LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

By-pass spalił na panewce

1

Nic nie zapowiada, aby projektowana w ubiegłym roku budowa by-passu ulicy Kaszubskiej miała dojść do skutku. Miejscy radni uważają, że połączenie ulicy Rybackiej w Siemianicach z ulicą Sportową w Słupsku to interes przede wszystkim dla sąsiedniego samorządu.

Jeszcze w grudniu ubiegłego roku prezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka przedstawiała plany wspólnego przedsięwzięcia drogowego z gminą Słupsk. Celem współpracy miało być połączenie ulicy Rybackiej w Siemianicach z drogą wojewódzką 213 w obrębie administracyjnym miasta. Ulica Kaszubska w godzinach szczytu jest niewydolna komunikacyjnie. Przy tym to jedyny szlak wiążący Słupsk z prężnie rozwijającymi się Siemianicami, a także z nowymi słupskimi osiedlami, których powstanie coraz bardziej przesuwa granicę mieszkaniową miasta w stronę sąsiadującej z nim gminy. Analiza natężenia ruchu na poszczególnych odcinkach ulicy Kaszubskiej miała dać odpowiedź, którędy najlepiej poprowadzić by-pass, konieczny w nadzwyczajnych sytuacjach drogowych.

My już wiemy, że najprawdopodobniej będzie to odcinek, który połączy ulicę Kaszubską, chociaż to już jest chyba ulica Słupska w Siemianicach, z miejscem niedaleko Wodociągów. Tam jest droga, którą musielibyśmy uzbroić – w sensie utwardzenia przejezdnego – i to będzie taki naturalny by-pass. To jest problem wspólny, bo dotyczy zarówno mieszkańców miasta, którzy mieszkają tuż przed Siemianicami, na ulicach budowanych teraz dynamicznie, Duńska i inne, jak i mieszkańców gminy wiejskiej, ale ta droga jest wspólna i problem jest wspólny, dlatego chcemy znaleźć po analizie wspólne źródła finansowania – mówiła w grudniu 2018 roku prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka.

Po ośmiu miesiącach od tej zapowiedzi władze miasta odstępują od realizacji wspólnego przedsięwzięcia. W tym czasie gmina wiejska rozpoczęła już modernizację ulicy Rybackiej na swoim terenie. Do granicy ze Słupskiem powstaje szeroka droga z całą podziemną infrastrukturą, chodnikami. Optymistycznie na wspólne zadanie jeszcze w czerwcu tego roku patrzyła wójt gminy Słupsk:

Mamy takie przyrzeczenie z miasta, że dołączą się nawet samymi płytami, żeby ta przejezdność ulicy Rybackiej do Słupska była.

Tego połączenia prawdopodobnie jednak nie będzie, ponieważ radni miejscy z komisji gospodarki komunalnej ocenili, że nie tyle leży ono w interesie mieszkańców Słupska, co sprzyja planom gminy wiejskiej.

Na razie nie rozmawiamy… na razie tylko rozmawiamy, może tak, z gminą Słupsk o tym by-passie, który nie jest może zbyt kosztowny, ale służyć miałby li tylko mieszkańcom gminy, przypomnę – mówi wiceprezydent miasta Marek Goliński. – Rozmawiamy z panią wójt Dykier, natomiast żadne decyzje nie zapadły, tym bardziej że mamy negatywne opinie ze strony komisji gospodarki komunalnej, czyli naszych radnych, jeśli chodzi o ten odcinek do Siemianic.

Jarosław Borecki, dyrektor Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku dodaje jednak, że są inne możliwości budowy zastępczej nitki ulicy Kaszubskiej.

Jeżeli chodzi o by-pass, to tak naprawdę dla nas najbardziej potrzebny jest odcinek, gdzie jeździ ciężki sprzęt do Wodociągów, gdzie ciężkie dostawy nie mieszczą się pod wiaduktem. Ale rozmawialiśmy z panią wójt i ustaliliśmy, że nasz fragment drogi gruntowej będziemy utrzymywali w stanie przejezdnym. Jest też dodatkowy by-pass, który chcemy otworzyć i który jest dla nas bezpieczniejszy i dla gminy bardziej czytelny – ulicami Owocową, Fińską i połączyć się z ulicą Miejską w Siemianicach. Jest taki plan, byłby to najlepszy, najbardziej optymalny objazd w wypadku jakiejś kolizji czy innych utrudnień na ulicy Kaszubskiej – mówi Jarosław Borecki, dyrektor ZIM-u.

Każda nowa inwestycja komisji się spodoba, chodzi o racjonalność wydatkowania środków – dodaje wiceprezydent Goliński. – Radni poniekąd słusznie uznali, że wszelkiego rodzaju by-passy w stronę Siemianic służą – jak już wcześniej powiedziałem – w zdecydowanej większości mieszkańcom gminy Słupsk, a każdy radny miasta Słupska reprezentuje interesy mieszkańców miasta Słupska. I takie mamy póki co opinie. Oczywiście decyzje ostateczne jeszcze nie zapadły.

Na razie droga gruntowa, którą miasto miałoby utrzymywać w stanie przejezdności, jest w nie najlepszej kondycji. Pozostaje jednak zapowiedź współpracy samorządów w sprawie kolejnego alternatywnego połączenia obu miejscowości – tym razem na wysokości ulicy Granicznej w Siemianicach z ulicami Fińską i Duńską w obrębie miasta. (jwb)

Dyskusja1 komentarz

  1. No i znowu radni się nie popisali. Bzdurą jest, że to jest w interesie gminy. Mieszkańcy z gmin przyjeżdżają do nas, u nas pracują i u nas zostawiają pieniądze podczas zakupów.
    Tak naprawdę chodzi o brak kasy ze strony Słupska. Dziennikarze niech się zainteresują dlaczego nie będzie można dopiąć budżetu w przyszłym roku. Płaca minimalna ma wynieść 2600 brutto, dodatek stażowy wyjęty z płacy minimalnej, a w budżetówce zarabiają dużo mniej niż 2600 więc będą musieli znaleźć kasę na zaniedbane od lat podwyżki. Współczuję skarbnikom wielu miast i gmin, bo to może doprowadzić do bankructwa gmin i miast. Pamiętajcie, że budżetówka to nie tylko urzędy gmin i miast, ale też podległe instytucje jak MOPR, biblioteki, SOK, muzea, teatry, oświata ( chociaż Ci ostatni oprócz przedszkoli, są dobrze dofinansowani).

Skomentuj