LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Rocznica pomordowanych

0

W Lasku Południowym upamiętniono 74. rocznicę rozstrzelania polskich robotników przymusowych. W uroczystościach uczestniczyli kombatanci oraz przedstawiciele władz państwowych i samorządowych.

Słupska Golgota, jak często nazywana jest ta tragedia, miała miejsce 7 marca 1945 roku. Ofiarami zbrodni dokonanej przez niemieckie oddziały SS było 24 polskich robotników obozu pracy przymusowej, znajdującego się przy dzisiejszej ulicy Kozietulskiego. Dzień przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Słupska robotników zagoniono do Lasku Południowego, gdzie doszło do kaźni. Piętnastu z nich zabito strzałem w głowę, kolejnych zgładzono, uderzając tępym narzędziem w czaszkę, jednego zakopano żywcem. W 74. rocznicę tych wydarzeń uroczyście uczczono pamięć pomordowanych.

Na terenie miasta Słupska było pięć obozów pracy przymusowej w większości dla Polaków, a w latach 1944-1945 także podobóz obozu koncentracyjnego Stutthof z kilkoma setkami więźniów przy zakładach taboru kolejowego oraz obóz dla dzieci z matkami w łącznej liczbie około dwóch tysięcy przy ulicy Deotymy. Tragedia aresztowanych robotników, tu rozstrzelanych, rozpoczęła się od obozu przy obecnej ulicy Kozietulskiego, gdzie hitlerowcy z premedytacją znęcali się nad nimi poprzez niewolniczą pracę, urządzanie ciągłych apeli, rewizji w miejscu zakwaterowania, trzymając ich o głodzie i chłodzie na placu apelowym pod gołym niebem po kilka godzin dziennie – mówił podczas uroczystości Paweł Kasprzyk, samorządowiec, nauczyciel akademicki.

Podkreślono, że zbrodnia, do której doszło 74 lata temu w Lasku Południowym, nie była wyjątkiem na ziemi słupskiej. Do podobnych tragedii dochodziło także w pobliskich miejscowościach.

W samym subregionie słupskim takich miejsc jest kilkadziesiąt, zapomnianych, już nieczczonych, ponieważ ci, którzy o tych zbrodniach wiedzieli, bądź odeszli, bądź wyjechali, nie było komu przekazać dalej tej informacji – mówił w swoim wystąpieniu wicewojewoda pomorski Mariusz Łuczyk. – Miejsce, w którym się znajdujemy, jest miejscem symbolicznym. Symbolizuje tragedię tu, na ziemi słupskiej, a także innych miejsc, tych anonimowych. Jesteśmy wdzięczni organizatorom, wszyscy zebrani, że każdego roku przygotowują tę uroczystość.

Dziś w miejscu kaźni znajduje się pomnik rzeźbiarza Jarosława Jarugi, składający się z 24 kamiennych obelisków, symbolizujących zabitych robotników przymusowych. W czasie II wojny światowej z Polski do Niemiec wywieziono 2,8 miliona Polaków, spośród których 600 tysięcy stanowiły dzieci do 15. roku życia. (opr. jwb)

Skomentuj