LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Potrzebna pomoc

0

Młodzi ludzie chcą pracować, mimo że ogranicza ich niepełnosprawność. W wypadku wielu z nich własna spółdzielnia socjalna jest jedyną szansą na lepsze życie. Na początek potrzebują jednak pomocy.

O byciu potrzebnym, użytecznym, o marzeniach do spełnienia i pracy mówili młodzi ludzie, którzy ze względu na swoją niepełnosprawność intelektualną mają znacznie ograniczony start w samodzielne życie. Bardzo dobra wiadomość jest taka, że wspólnymi siłami osób zaangażowanych w ich terapię, skupionych w czterech stowarzyszeniach, a także rodziców oraz samych zainteresowanych powstaje spółdzielnia socjalna, mająca być dla młodych ludzi miejscem pracy. Planują tam prowadzić usługi poligraficzne i sklep charytatywny, na co pozyskane zostały już środki finansowe. Miasto wsparło działania stowarzyszeń, przekazując pomieszczenia zajmowane wcześniej przez ośrodek dla bezdomnych. Te wymagają jednak solidnego remontu, a założyciele przedsiębiorstwa społecznego sami go nie udźwigną. Przebudowa kuchni, modernizacja zaplecza sanitarnego, podłóg, wymiana drzwi i odnowa elewacji wewnętrznych to zadania najpilniejsze. Pomieszczenia trzeba także przygotować pod kątem potrzeb osób niepełnosprawnych. Opiekunowie młodzieży zwracają się o pomoc w sfinansowaniu tych prac, prosząc choćby o symboliczne złotówki. Chętnie przyjmą też wsparcie w postaci materiałów budowlanych czy wykonania konkretnych robót. Liczą przy tym bardzo na współpracę z właścicielami firm, którzy mogliby stać się zleceniodawcami dla nowo powstającej spółdzielni.

Pomoc młodzieży, której marzeniem jest podjęcie pracy i próba zmiany życia, ograniczonego w wielu wypadkach do czterech ścian domu i kontaktu z opiekunami, ma konkretny wymiar społeczny i ekonomiczny.

Ten symboliczny nawet grosz może dać to, że ci ludzie będą mieli miejsce pracy, będą szczęśliwi – mówi Zofia Stodoła, prezes Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Dorosłym „Przystań”. – Nie będą obciążeniem dla państwa, w pewien sposób pomagamy więc sami sobie. Oni mają jakieś zasiłki, jakieś renty, ale oni tego nie chcą, chcą pracować. Dlaczego im nie udostępnić tego, dlaczego mają żyć na koszt podatników? Oni oprócz tego, że dostaną tę pracę, spełnią się życiowo, znajdą tu przyjaciół, znajdą też społeczne wsparcie. To bardzo im pomoże w przyszłości.

Specjaliści, którzy na co dzień współpracują z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie i wielorako w ramach warsztatów terapii zajęciowej, mówią o korzyściach dla ich podopiecznych z doświadczenia pracy zarobkowej.

Widzimy różnice nawet w zachowaniu, kulturze, obyciu tej osoby, która wychodzi do pracy – mówi Iwona Grota, kierownik WTZ przy PSONI w Słupsku – bo mamy takie osoby, które już tę pracę podjęły. Oprócz – wiadomo – kwestii finansowej ważne jest dla nich przede wszystkim to, że mogą żyć tak jak inni ludzie. Dowartościowanie jest niesamowite, bo przychodzą i mówią: a ja pracuję, idę na siódmą do pracy, robię to czy to. Bardziej ta osoba się uspołecznia i usamodzielnia, co jest najważniejsze, bo w sumie to ci ludzie powinni żyć swoim życiem, a nie rodzice.

Co ważne i warte podkreślenia, młodzież, która wraz ze swoimi opiekunami zwraca się teraz o pomoc, sama często tę pomoc niesie innym.

Te nasze prośby skierowane do państwa są naprawdę bardzo ważne, ale żebyście państwo nie myśleli, że my i nasza młodzież oczekujemy tylko pomocy, nic od siebie nie dając. Tak nie jest, bo nasza młodzież mimo swojej niepełnosprawności zawsze była uczona, i to robiła, pomagania innym – mówi Zofia Stodoła. – Nasi podopieczni od wielu lat są wolontariuszami domu pomocy społecznej. W grupie tej młodzieży są również honorowi dawcy krwi. To są ludzie, którzy nie oczekują tylko pomocy, sami też biegną z pomocą, są bardzo wrażliwi. Przy remoncie naszego pomieszczenia oni także deklarują pracę, pracę fizyczną, sami będą skuwać kafelki, będą grabić, malować na miarę swoich możliwości. Bardzo pięknie w to wszystko wpisują się nam także rodzice naszych podopiecznych, którzy też deklarują czysto fizyczną pracę, nie mówiąc już o nas samych.

W czasie nagrywania materiału zgłosił się jeden z przedsiębiorców, który zaproponował swoją pomoc, wiedząc, że stowarzyszenia wspierające osoby niepełnosprawne intelektualnie chcą uruchomić przedsiębiorstwo społeczne dla swoich podopiecznych.

Dowiedziałem się o tej akcji z gazety – mówi Michał Śledź, przedsiębiorca z branży budowlanej. – Sama akcja bardzo mi się spodobała, że młodzi ludzie chcą poprzez swoją pracę się rozwijać i być użytecznymi, tak więc akcja jest bardzo piękna. Sam jestem przedsiębiorcą, prowadzę firmę budowlaną i pomyślałem, że może uda mi się tutaj jakoś wspomóc. Jesteśmy jeszcze przed rozmowami z panią Zofią, ale może jakąś małą cegiełkę dołożę do tego przedsięwzięcia.

Ze szczegółami akcji i możliwościami pomocy można zapoznać się na profilu facebookowym Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Dorosłym „Przystań”. Oprócz wpłat na konto bankowe oraz wrzutek do puszek wystawionych w galerii „Podkowa” i sklepach „Społem” można też przekazać 1 procent podatku z rozliczenia rocznego. Spółdzielnia, która ma powstać przy ulicy Gdyńskiej w Słupsku, to wielka szansa dla niepełnosprawnych młodych osób na lepszą przyszłość. To także miejsce, w którym uczyć się będą one samodzielności, aby podejmować wszystkie role społeczne, jakie w życiu na co dzień podejmują zdrowi ludzie. (jwb)

Skomentuj