LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Czwartkowe objadanie

0

W kalendarzu chrześcijańskim tłusty czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału przed wielkim postem. W tym dniu na polskie stoły powędrują miliony słodkich wypieków, ale król może być tylko jeden – pączek.

Tłusty czwartek dla wielu oznacza tradycję wielkiego objadania się słodkościami. W Słupsku przed piekarniami już od wczesnych godzin ustawiały się długie kolejki po pączki, faworki i inne słodkie wypieki. Większość klientów, aby nie stawać ponownie w sznurze czekających, zapobiegliwie kupowała dwucyfrową liczbę pączków. Tak słodko jednak nie mają pracownicy piekarni, dla których jest to czas pracy w pocie czoła.

Jest to bardzo trudny okres, nie nadążają piec, bo pączki muszą być świeże – mówi pani Zofia z Piekarni Szyca w Słupsku. – Pieką bardzo wcześnie, już pół nocy, przede wszystkim faworki, potem pączki serowe – ale te już się skończyły – po prostu pieką non stop.

Obecnie pączki można kupić praktycznie z każdym nadzieniem. Od adwokata po czekoladowe i budyniowe. Jednak znawcy mówią, że najlepszy jest ten tradycyjny. – A ten musi mieć dużo żółtek i nadzienie różane – zaznacza pani Zofia.

Tłusty czwartek to także znakomita okazja do zabawy. Redakcja słupska Polskiego Radia Koszalin zorganizowała XIX mistrzostwa w jedzeniu pączków na czas. W szranki konkursowe stanęli słuchacze i dziennikarze lokalnych mediów, wśród których był nasz redakcyjny kolega – Mateusz Skulski. Bezkonkurencyjny wśród słuchaczy okazał się Tomasz Wawrowski, który w dziesięć minut pochłonął szesnaście pączków.

Trzeba lubić słodkie i obrać jakąś technikę – mówi zwycięzca konkursu. – Najtrudniejszy moment jest wtedy, kiedy przychodzi kryzys, kiedy nasz organizm mówi już „nie”, a jeszcze trzeba zmieścić pączki.

Tylko trochę gorszy wynik osiągnął Mateusz, który w pięć minut zjadł sześć pączków, co dało mu drugie miejsce w konkurencji dla dziennikarzy. Celem turnieju była jednak dobra zabawa a nie bicie wyśrubowanych rekordów. Należy też pamiętać, że co za dużo to niezdrowo i po tłustym czwartku też jest życie, na którego jakości obżarstwo może się odbić. (opr. jwb)

Skomentuj