LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Przegrana w minutę

0

W 23. kolejce pierwszej ligi koszykarze STK Czarni przegrali w hali Gryfia z WKK Wrocław 71:73. Po serii siedmiu zwycięstw to druga z rzędu przegrana podopiecznych Mantasa Cesnauskisa.

Nie takiego zakończenia meczu z zespołem WKK Wrocław oczekiwali kibice słupskiego basketu. Ich drużyna rozpoczęła spotkanie znakomicie, bo od dwóch trójek Patryka Pełki. Po siedmiu minutach gry Czarni prowadzili 17:13. Kolejne punkty Pełki i trójka Adriana Kordalskiego dały już prowadzenie gospodarzom 22:17. Wynik pierwszej kwarty na 26:17 ustalił Szymon Długosz. W tej kwarcie w zespole gospodarzy bardzo skuteczni byli również Szymon Rduch i Damian Cechniak.

Początek drugiej kwarty należał jeszcze do koszykarzy Czarnych, którzy po 16 minutach prowadzili 36:27. Jednak podopieczni Tomasza Niedbalskiego, koszykarze WKK Wrocław, zaczęli lepiej grać w obronie, przez co słupszczanie mieli coraz większe trudności z trafianiem do kosza. W 19 minucie przewaga Czarnych zmalała do czterech punktów (38:34). W ostatniej minucie drugiej kwarty słupszczanie ponownie wrócili do swojej skuteczności rzutowej. Po trafieniach Wojtka Jakubiaka, Patryka Pełki i trójce Szymona Rducha STK Czarni na przerwę schodzili z przewagą dziesięciu punktów 44:34.

Wydawało się, że po zmianie stron Czarni pójdą za ciosem i przewagę utrzymają, jednak wrocławianie zaczęli grać coraz lepiej odpowiadając gospodarzom punkt za punkt. Ta kwarta należała do koszykarzy z Dolnego Śląska, którzy wygrali ją 18:13. Po trzech kwartach podopieczni Mantasa Cesnauskisa prowadzili różnicą już tylko pięciu punktów (57:52).

W ostatniej odsłonie koszykarze z Wrocławia byli dokładniejsi w rzutach, a mecz stał się niezwykle emocjonujący. W 33 minucie tablica świetlana pokazywała tylko jednopunktowe prowadzenie gospodarzy 63:62. Na niespełna półtorej minuty do końcowej syreny był już remis 69:69. Czarni mieli szansę na zwycięstwo, ale rzut Wojtka Jakubiaka zza linii 6.75 nie wpadł do kosza. Ostatecznie drużynie WKK Wrocław wystarczyło tylko 50 sekund w całym meczu, aby pokonać gospodarzy w „Twierdzy Gryfia” 73:71.

Na konferencji pomeczowej trener Mantas Cesnauskis i Patryk Wieczorek niewiele mieli do powiedzenia o tak fatalnie przegranym meczu. Szkoleniowiec pogratulował rywalom, którzy, w jego opinii zagrali naprawdę dobry mecz. Trafiali z trudnych pozycji, co wytrącało jego zespół z równowagi. Zdaniem trenera, przy czternastopunktowej przewadze Czarni powinni „zamknąć” mecz. Tak się nie stało. Pozwolili rywalom dogonić wynik, a końcówka była już loterią. Zmartwieniem Mantasa Cesnaukisa jest to, że jego drużyna wycofuje się przy agresywnym pressingu rywala. Patryk Wieczorek, rozgrywający STK Czarni dodał, że największym problemem było kilka głupich strat, które przydarzyły się w trzeciej kwarcie. To one zadecydowały o porażce.

Najwięcej punktów dla słupskiego zespołu zdobył Adrian Kordalski 18. Artur Pełka ponownie zaliczył double-double zdobywając 15 punktów i notując 10 zbiórek. Damian Cechniak dorzucił 12 oczek. Dla WKK Wrocław po 19 oczek zdobyli Jakub Koelner i Damian Pieloch, a 13 zdobył Jakub Potoka. W najbliższą sobotę 16 lutego koszykarzy STK Czarni czeka kolejny trudny mecz. W Łańcucie zmierzą się z tamtejszym Rawlplug Sokołem. (opr. rkh)

Skomentuj