LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Szkolny autobus

0

Słupszczanie mieszkający na osiedlu Akademickim dziwią się, że codziennie rano ulicami Jodłową i Cisową przejeżdża autobus komunikacji miejskiej. Nie dość, że ulica jest wąska i pozbawiona chodników, a jej nawierzchnia woła o pomstę do nieba, to jeszcze autobus porusza się po niej o godzinie wędrówek dzieci do pobliskiej szkoły.

Osiedle Akademickie w Słupsku nie należy do tych części miasta, które są wyposażone w przyzwoitą infrastrukturę drogową. Wąskie uliczki pozbawione chodników wymuszają na mieszkańcach spacery po jezdni. Tymi drogami dzieci chodzą do pobliskiej szkoły i tak z nich wracają. Pół biedy, gdy na jezdni pojawiają się samochody osobowe, bo ogromna większość z nich należy do mieszkańców osiedla przyzwyczajonych do obecności pieszych. Aby wymóc wzmożoną uwagę na obcych kierowcach, utworzono w tej części miasta strefę zamieszkania ze skrzyżowaniami równorzędnymi. Dodatkowo, ustawiono znaki zakazu zatrzymywania i postoju, by nie blokować i tak wąskiego komunikacyjnego gardła. To ostatnie posunięcie zbulwersowało mieszkańców Jodłowej i wystąpili oni z protestem. Obszernie informowaliśmy o tym w maju ubiegłego roku. Teraz mają oni kolejny problem. Ich ulicą raz dziennie przejeżdża autobus komunikacji miejskiej. Dzieje się to o godz. 7:45, czyli porze wzmożonego ruchu pieszych i zmotoryzowanych mieszkańców osiedla. Linia nr 13 kursuje tędy tylko w dni szkolne, czyli – jak poinformowano nas w Zarządzie Infrastruktury Miejskiej w Słupsku – zgodnie z życzeniem mieszkańców. Chodziło o to, by po likwidacji gimnazjów i reorganizacji rejonów szkolnych ułatwić dzieciom z tego osiedla dojazd do Szkoły Podstawowej nr 11, dokąd zostały przepisane z macierzystej do tej pory „piątki”. Kłopot w tym, że mieszkańcy nie mogą się dowiedzieć, kto z nich wystąpił z taką prośbą, a po liczbie pasażerów w porannym autobusie można wnioskować, że… nikt. Podejrzewają, że jest to decyzja odgórna ratusza, by nakłonić rodziców do przepisywania dzieci z „piątki” do „jedenastki”, czemu zdecydowana większość była niechętna. Według nich poranny kurs jest jedynie chwytem marketingowym. Na dodatek mało skutecznym i kosztownym, bo i tak większość dzieci dowożona jest do szkół samochodami rodziców

Poranna obecność autobusu na ulicach Jodłowa i Cisowa nasunęła mieszkańcom także inne pytanie dotyczące łaskawości gminy. Dlaczego nie ma autobusu powrotnego, na przykład o godz. 14:15, by mogły nim wrócić do domów dzieci z klas najmłodszych? Okazało się, że miasto nie dysponuje – jak powiedziano nam w ZIM-ie – takimi możliwościami technicznymi. Poza tym lekcje kończą się o różnych godzinach, a dojechać do domu można innymi liniami. Warto, by operator komunikacji w mieście wiedział, że o różnych godzinach również się zaczynają. (rkh)

Skomentuj