LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Słupsk z piętnem Wiosny

0

Robert Biedroń, Marcin Anaszewicz i Beata Maciejewska to główne postacie nowej partii politycznej, które samorządowe doświadczenie zdobywały w Słupsku. O ile były prezydent opuścił już ten miejski poligon, o tyle dwoje jego urzędników nadal widnieje w ratuszowych wykazach.

Relacje medialne z premierowego objawienia się na scenie krajowej nowej partii politycznej wzbudziły w Słupsku szczególne zainteresowanie. W gronie ekspertów, którzy według Roberta Biedronia mają decydować o losach przyszłej Polski, znaleźli się dobrze znani słupszczanom Marcin Anaszewicz i Beata Maciejewska. Ten pierwszy został zaprezentowany przez byłego prezydenta Słupska jako ekspert od odpartyjnienia państwa i sprawnego samorządu. Druga z postaci znanych z ratusza to ekspertka – być w zgodzie ze zrównoważoną gramatyką – od zrównoważonego rozwoju i pomysłodawczyni likwidacji kopalń. Słupskich dokonań tej pary próżno by szukać w przestrzeni miasta, ale doświadczają ich petenci urzędu i sami urzędnicy. Dyrektor strategiczny i ekspert samorządowy prowadził eksperymenty na żywym ciele urzędniczym, czego jedynym efektem było zamieszanie organizacyjne, braki kadrowe i ciągła fluktuacja kadr. Natomiast jako efekt czteroletniego zrównoważonego rozwijania się miasta można by od biedy potraktować skrzynki do uprawiania ziół, które po wędrówkach skwerami miejskimi znalazły swoje miejsce na ratuszowym podwórku. Właściwie należałoby uznać za sukces, że po trudach słupskiego poligonu samorządowego i po zdobyciu niezbędnego doświadczenia ta para będzie teraz przeobrażać kraj. Pojawia się jednak pewne ale. Zarówno Beata Maciejewska, jak i Marcin Anaszewicz nadal figurują w charakterze urzędników na stronie internetowej miasta. Nic dziwnego, że taka sytuacja niepokoi mieszkańców, a i sami ratuszowi urzędnicy nie wyczekują z utęsknieniem powrotu tej pary. Sprawę dyrektora strategicznego wyjaśniło kierownictwo ratusza.

W tej chwili rzeczywiście przebywa na urlopie bezpłatnym – informuje Marta Makuch, wiceprezydent Słupska. – To stanowisko istnieje w strukturach urzędu i będzie istniało tak długo, aż nie będzie wypowiedziana umowa z panem Marcinem Anaszewiczem. Nie możemy tego zrobić w momencie, kiedy przebywa na urlopie bezpłatnym. Myślę, że jest to kwestia najbliższych miesięcy, żeby sporawa została rozwiązana. Póki co, to stanowisko teoretycznie, powiedziałabym, istnieje w strukturach urzędu.

Wiceprezydent Makuch zapewniła też, że miasto nie ponosi żadnych kosztów związanych z figurowaniem dyrektora strategicznego w strukturze urzędowej. Inaczej ma się sprawa z Beatą Maciejewską. Urząd rozwiązał z nią umowę o pracę z dniem 31 stycznia tego roku za porozumieniem stron. Fakt jej obecności na urzędowej stronie ratusza jest wynikiem chwilowego opóźnienia w aktualizacji danych. Tak czy inaczej Wiosna wyfrunęła ze Słupska, a po jej przedstawicielach pozostało wirtualne piętno, które potrwa jeszcze kilka miesięcy. (opr. rkh)

Skomentuj