LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Od 0:1 do 5:4

0

Piłkarze Gryfa Słupsk S.A. mają za sobą drugi mecz kontrolny przed startem rundy wiosennej. Słupszczanie, którzy są liderem IV ligi Pomorze, po wielkich trudach pokonali trzeci zespół słupskiej klasy okręgowej Spartę Sycewice 5:4.

W ubiegłym tygodniu słupszczanie wysoko, bo aż 0:8, przegrali z zespołem III ligi Radunią Stężyca. Kolejny mecz kontrolny, ale z drużyną klasy okręgowej, nie zachwycił zmarzniętych kibiców zgromadzonych na stadionie przy ulicy Zielonej w Słupsku. Sparta grająca w czarnych strojach lepiej radziła sobie w zimowej aurze na sztucznej płycie boiska i objęła prowadzenie już w 15 minucie spotkania. Gryf próbował odrobić stratę, ale linia obrony gości rozbijała ataki słupszczan. Mimo zaciętej walki, do końca pierwszej połowy nie padł już żaden gol.

Podopieczni Marcina Rusakiewicza drugą połowę rozpoczęli znakomicie. W 47 minucie szybka akcja Radosława Terefenko przyniosła dokładne podanie w pole karne wprost do Damiana Kopcińskiego, który sfinalizował ją zdobyciem drugiego gola dla Sparty. Od tego momentu Gryf stanął przed trudnym zadaniem odrobienia strat. Kontaktową bramkę, w 51 minucie dla trójkolorowych, zdobył Łukasz Stasiak. Celne uderzenie Jarosława Cudziło z 20 metrów z rzutu wolnego przyniosło Sparcie w 63 minucie trzecią bramkę. Dwie minuty później Fabian Słowiński strzelił dla gospodarzy drugą bramkę. W 70 minucie Damian Kopciński, który jeszcze jesienią grał w słupskiej drużynie, strzelił czwartego gola dla Sparty. Kolejnego gola słupszczanie zdobyli po strzale samobójczym Cudziły. Wówczas Gryf przegrywał 3:4.

Od tego rezultatu gospodarze zaczęli grać tak, jakby chcieli udowodnić przeciwnikowi, że nie powiedzieli ostatniego słowa. Na dowody nie trzeba było długo czekać. Fabian Słowiński strzelił bramkę na 4:4, a w 88 minucie, po ładnym podaniu Kacpra Bednarczyka, Łukasz Stasiak ustalił wynik meczu na 5:4 dla trójkolorowych. Grzegorz Bednarczyk, trener Gryfa Słupsk S.A. stwierdził, że w tym sparringu prawie nie było obrony. Dwa razy jego zespół dał się skontrować, chociaż trener uczulał przed meczem na takie sytuacje. To daje do myślenia, bo drużyna nie wyciąga wniosków ze zdarzających się sytuacji.

Taki sparing, jak i ten poprzedni, to spory materiał do analizy dla trenera Bednarczyka, który ze swoim zespołem mierzy w III ligę. Już w najbliższą środę 30 stycznia o godzinie 16.30 słupszczanie na Zielonej podejmować będą znacznie mocniejszego rywala – drugoligowego Gryfa Wejherowo. (opr. rkh)

Skomentuj