LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Klasyczni charytatywnie

0

Niecodziennego przedsięwzięcia podjęła się grupa miłośników motoryzacji „Klasyczni Lębork”. Postanowili oni przeprowadzić renowację tavrii w szczytnym celu. W minioną sobotę, 12 stycznia, samochód przekazano Fundacji Lęborskie Hospicjum Stacjonarne.

To pierwsza tego rodzaju akcja, którą udało się zrealizować grupie pasjonatów motoryzacji „Klasyczni Lębork”. Po nabyciu przez nich samochodu osobowego Tavria czekało ich ogromne wyzwanie, czyli odnowienie pojazdu.

Odkupiliśmy go od naszego przyjaciela i postanowiliśmy go odrestaurować, doprowadzić do stanu jak z fabryki – mówi Bartłomiej Świtka, lider grupy „Klasyczni Lębork”. – Zajęło nam to 45 dni ciężkiej pracy, ale zarazem i przyjemnej, bo robiliśmy to z całego serca, ze wszystkich sił, żeby pomóc. Nigdy nie wiadomo, komu taka pomoc będzie potrzebna, komu hospicjum pomoc będzie niosło. Wszyscy uważamy, że takie projekty trzeba wspierać. Dzięki tej pracy udało nam się poznać wielu wspaniałych ludzi, którzy nam w tym projekcie pomogli. Wielu ludzi dołożyło do tego swoją umowna cegiełkę.

Przedsięwzięcie przyniosło oczekiwane rezultaty. Cel był szczytny – przekazanie samochodu Fundacji Lęborskie Hospicjum Stacjonarne. Uroczystego wręczenia kluczyków dokonano w minioną sobotę, 12 stycznia.

Samochód jest w pełni sprawny, ubezpieczony, wymienione są elementy wpływające na bezpieczeństwo jazdy. Wystarczy wlać paliwo i cieszyć się przejechanymi kilometrami – zaznacza Bartłomiej Świtka.

Samochód jest po pierwszym właścicielu i ma przejechane 34 tysiące kilometrów, więc jest praktycznie nowy – dodaje Bartosz Babczyszyn, grupa „Klasyczni Lębork”. – Włożyliśmy w niego mega dużo pracy, ale była to bardzo dobra baza. Auto nie miało żadnej korozji, poza konieczna renowacją obręczy kół. Jego bolączka był mechanika. Nasz kolega włożył w nią dużo pracy i naprawił ten samochód. Teraz można go wystawić nawet na mróz i odpala za pierwszym razem. Liczymy, że znajda się osoby, które kupią ten samochód i będą dbać o niego tak, jak my.

Chciałbym serdecznie podziękować grupie, całej drużynie za ten wkład, za kreatywność, za dyspozycyjność i serce włożone w ten projekt – mówi Bartłomiej Świtka. – W imieniu naszej grupy chciałbym też podziękować wszystkim osobom i firmom spoza grupy, które dołożyły swoją cegiełkę. Przy tych emocjach obawiam się, że mogę kogoś pominąć, ale wszyscy darczyńcy widnieją na naszej stronie internetowej i facebookowej. Wszystkim raz jeszcze dziękujemy.

Działania Klasycznych przyczynią się do wsparcia szczytnego celu.

Ta grupa to nie tylko chłopaki, ale i całe rodziny – podkreśla Katarzyna Szwiec z fundacji Lęborskie Hospicjum Stacjonarne. Jesteśmy bardzo wdzięczne za takie inicjatywy i pomysły. Marzymy, żeby było ich więcej.

Jeszce dwa miesiące temu nie mieliśmy pojęcia, że tak wspaniała grupa jak Klasyczni Lębork istnieje – mówi Agata Kozyr, prezes fundacji Lęborskie Hospicjum Stacjonarne. Do naszego projektu budowy hospicjum dołączają kolejni ludzie. Do tej pory podkreślaliśmy, że towarzyszy nam rzesza cudownych wolontariuszy, a teraz dołączają nowi ludzie. Teraz mamy dwa tygodnie na to, żeby tę tavrię promować i zachęcać do udziału w licytacji. Mamy nadzieję, że cena za nią będzie duża.

Samochód zostanie wystawiony na licytację. Możliwe, że tavria, pieszczotliwe zwana „Pszczółką”, zyska nowego właściciela podczas 2. Balu Charytatywnego Fundacji Lęborskie Hospicjum Stacjonarne, który odbędzie się 26 stycznia w Godętowie. (opr. rkh)

Skomentuj