LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Zadziałał plan Mantasa

0

Od udanego debiutu trenerskiego, w roli pierwszego trenera, rozpoczął pracę z zespołem STK Czarni Słupsk Mantas Cesnauskis. W 15. kolejce rozgrywek pierwszej ligi koszykówki mężczyzn jego zespół wysoko pokonał w hali Gryfia drużynę KS Księżak Syntex Łowicz 96:73.

Takie mecze chcieliby jak najczęściej oglądać sympatycy basketu w Słupsku. Od pierwszych minut zespół pokazał, że sukces jest pewny, jeśli cała drużyna realizuje założenia trenera. Gospodarze rozpoczęli mecz od pięknej serii rzutów za trzy Patryka Pełki, Adriana Kordalskiego i Łukasza Seweryna. Z każdą minutą meczu przewaga podopiecznych Mantasa Cesnauskisa rosła. Wśród zawodników Czarnych pojawiła się większa energia do gry. Widać było, że zmiana na stanowisku pierwszego trenera może przynieść sukcesy. Odblokował się w rzutach za trzy kapitan drużyny Łukasz Seweryn, a pozostali – jak Szymon Rduch czy Damian Cechniak – rzucali już pewniej i celniej. Po dziesięciu minutach gry STK Czarni prowadzili jedenastoma punktami 31:20.

W drugiej kwarcie kolejne szybkie kontry i dokładne podania piłek umożliwiały gospodarzom dalsze powiększanie przewagi. Po dwóch kwartach koszykarze gospodarzy schodzili do szatni na przerwę z zapasem 13 oczek – 51:38.

Trzecią kwartę gry Czarni rozpoczęli ponownie od celnych rzutów. Po 25 minutach przewaga gospodarzy wynosiła już 20 punktów – 66:46 – i nie malała, a wręcz chwilami przekraczała ponad 20 punktów. Czarni grali z tak wzmożoną energią, że podopieczni Mikołaja Czai nie mogli sobie z nimi poradzić. Po trzydziestu minutach gry zegar boiskowy wyświetlił po stronie gospodarzy liczbę 74, a po drużynie Łowicza – 53. Ostatnia kwarta tylko przypieczętowała zdecydowane zwycięstwo drużyny słupskiej. Finał meczu to 23 punkty przewagi słupskich koszykarzy nad zespołem KS Księżak Syntex Łowicz – 96:73. Po tym zwycięstwie Czarni awansowali na 9. miejsce w tabeli. Zwycięstwo słupszczan było również miłym prezentem świątecznym dla trenera Mantasa Cesnauskisa, który zadebiutował w roli pierwszego szkoleniowca. Nic dziwnego, że na konferencji pomeczowej wreszcie panowała radość.

Cały tydzień pracowaliśmy nad tym planem – mówił Mantas Cesnauskis – i to zwycięstwo było, ponieważ trzymaliśmy się tego planu, bez względu na to, co się działo. Gdyby on nie zadziałał, była opcja B, ale poradziliśmy sobie bardzo dobrze. Przed meczem akcentowaliśmy, że zbiórki to nasz klucz do zwycięstwa. A co mnie najbardziej cieszy, to 32 asysty, nieczęsto się to zdarza, a pokazuje, że graliśmy jak drużyna, sześciu graczy ma powyżej 10 punktów.

Na pytanie od dziennikarzy, jaki to był plan przygotowany na to spotkanie, trener Mantas Cesnauskis odpowiedział, że największą bolączką jest nasza obrona, więc zespół pracował w ostatnim tygodniu właśnie nad nią, dużo mniej nad atakiem.

Również i Szymon Długosz miał swoje powody do zadowolenia – rzucił jedną trójkę. Podkreślił, że zawodnicy grali jak jeden zespół, wypełniając dokładnie plan ustalony przez trenera. Mecz został wygrany przede wszystkim obroną.

Dla słupskiego zespołu, powyżej 10 punktów w tym meczu zdobyli Patryk Pełka 25, w tym 4 za trzy, Łukasz Seweryn 17, w tym 3 za trzy oraz zaliczył 6 asyst, Damian Cechniak rzucił 13 oczek i miał 9 zbiórek, po 11 punktów zdobyli Wojciech Jakubiak i Szymon Rduch. (opr. jwb)

Skomentuj