LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Rozterka druga: Zgubić czy znaleźć?

1

Jak już wspomniałem, rzadko mawia się, że „lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć”. Ale pamiętać o tym przysłowiu warto chociażby w związku z wyborami, bo znak „x” postawiony we właściwym miejscu – jak głoszą kandydaci – otworzy nam lub zamknie drogę do ziemi obiecanej.

Przewodnicy z ugrupowania dwojga prezydentów, jak już była o tym mowa, niestrudzenie budują swoją wizję świetlanej przyszłości miasta na propagandzie sukcesu mijającej kadencji. To nic, że ma ona przed wszystkim formę medialną, bo tworzy świat mityczny. To nic, że za nią trzeba słono płacić, bo osiągnięcia same z siebie nawet słupszczanom w oczy się nie rzucają. To nic, że wykorzystuje się w niej możliwości płynące z urzędowania w ratuszu i dysponowania mieniem komunalnym. Przecież zwycięzców się nie sądzi, a legenda jest trwalsza od rzeczywistości.

Ta metoda okazuje się zaraźliwa. Wirusem propagandy sukcesu zachłysnął się komitet nowoczesnej obywatelskości. A dlaczego nie? Przecież to głosy ugrupowania wiodącego w radzie – a teraz w komitecie – te sukcesy współtworzyły. Przynajmniej na jednym polu – budżetu obywatelskiego, który sprytnie został zawłaszczony. Bo jak mogło być inaczej, jeżeli sama nazwa tego ułamka budżetu miasta nosi miano obywatelski? Niemal każdy zrealizowany projekt ma swojego promotora w osobie radnego z klubu rajców PO. A to boisko wielofunkcyjne, a to plac zabaw, a to siłownia pod chmurką z kącikiem rekreacyjnym lub minipark… Kandydaci tego komitetu organizują w tych miejscach konferencje i mówią: oto przykład skutecznego działania i gospodarowania. Nasze dzieło. Ach, prawda! Jest jeszcze jedna większa inwestycja – ring, którego budowę codziennie nadzorował jeden z radnych tego nowoczesnego obywatelskiego ugrupowania.

Tych sukcesów byłoby więcej, gdyby nie opór dotychczasowej władzy. Kandydaci z tej koalicji, a w dużej mierze obecni radni, okazują się być do niej w opozycji. Wytykają jej bałagan na ciągach komunikacyjnych, dziurawe chodniki, brak inwestowania w drogi i wiele innych grzechów zaniechania. Trudno się nie uśmiechnąć, gdy człowiek sobie skojarzy, że to przedstawiciele tego właśnie komitetu wyborczego stanowili władzę. Byli w jej najwyższym organie największą siłą. Strach pomyśleć, co się stanie, gdy będą jeszcze większą.

Takie mydlenie oczu nie jest niczym nowym, gdy toczy się walka o władzę. A że o to chodzi, można wyczytać z ulotek wyborczych. Bo jakiż inny cel może mieć kandydat, który przedstawia siebie jako polityka? Lepiej z nim nie gubić i nie znajdować. Podobnie jak z tymi, którzy jedynie polityków mają za swoich patronów, ale o nich już następnym razem.

Ryszard Hetnarowicz

Dyskusja1 komentarz

  1. Nie dajmy się zwieść
    Po wyborach bez względu na to kto wygra nic się nie zmieni bo nikt nie odkopie w parku garnka ze złotem.
    Zwyczajnie przejdziemy do codzienności z odrapanymi kamienicami ,dziurawymi ulicami,brakiem miejsc parkingowych i apatycznymi urzędnikami miejskimi robiącymi łachę że w ogóle cokolwiek robią !!!
    Zapomnijcie o drugiej części ringu,nowych miejscach pracy czy zrobieniu ze Słupska miejsca interesującego dla turystów…nic z tego bo obiecanki z kampanii wyborczej nijak się mają do rzeczywistości !
    tak było,jest i będzie !

Skomentuj