LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Skład dał porażkę?

0

Piłkarze Gryfa Słupsk S.A w walce o mistrzostwo IV ligi Pomorze zakończyli serię siedmiu zwycięstw. Trójkolorowi przegrali przed własną publicznością z młodą drużyną rezerw Arki Gdynia 3:5.

To nie był najlepszy dzień dla podopiecznych Grzegorza Bednarczyka, liderów rozgrywek podejmujących drużynę środka tabeli. Skuteczniejsi jednak byli młodzi piłkarze rezerw Arki Gdynia, którzy już w siódmej minucie przeprowadzili akcję środkiem pola, po której Mateusz Gułajski strzelił pod poprzeczkę otwierając tym samym wynik spotkania. Wydawało się, że Gryf będzie w stanie szybko doprowadzić do wyrównania. Taką okazję miał Damian Mikołajczyk, ale jego uderzenie z pierwszej piłki obronił golkiper gości. W 24 minucie Paweł Matejek strzałem z okolic narożnika pola karnego zaskoczył Michała Kędzię dając prowadzenie drużynie Arki 2:0.

Ta bramka wytrąciła Gryfitów z uderzenia. Próbowali grać z kontry, ale ich akcje były zatrzymywane przez obronę Arki. Gdynianie natomiast wyszli z szybką kontrą, którą faulem w okolicy 25 metrów przerwał Maciej Staniaszek. Widać było, że goście mają doskonale opanowane stałe fragmenty gry. Norbert Hołtyń precyzyjnym i mocnym strzałem wpakował piłkę w siatkę Gryfa. Był to już zimny prysznic dla lidera, który w tym momencie przegrywał już 0:3. W 36 minucie po ładnym dograniu przez Tomasza Piekarskiego Damian Mikołajczyk zdobył głową pierwszego gola dla miejscowych. Bliski zdobycia gola był też Łukasz Stasiak. Niestety, pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:1 dla Arki II Gdynia.

W drugiej odsłonie gra Gryfa była już zupełnie inna. Słupszczanie składniej atakowali, wywierając presję na rywala na każdym centymetrze boiska. W 63 minucie wróciła nadzieja na Zieloną – Tomasz Piekarski zdobył gola na 2:3 i była szansa na odrobienie start. Niestety, 77 minuta meczu okazała się kluczowa dla podopiecznych Grzegorza Bednarczyka. Strzelec pierwszej bramki dla gości został faulowany w polu karnym przez Josepha Amoaha i sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił Paweł Lewiński, a to oznaczało dla gospodarzy stratę już dwóch goli. Na dodatek za ten faul słupski zawodnik otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną i od tego momentu gospodarze grali w dziesiątkę.

Gdynianie okazali się dużo lepsi od lidera. Jakub Rumiński w 89 minucie strzelił piątego gola dla swojej drużyny. Gryf walczył do końcowego gwizdka. Po ładnej wrzutce Piekarskiego i zagraniu głową Daniela Piechowskiego Wojciech Barnik zmniejszył rozmiary porażki i ustalił wynik meczu na 3:5.

Gryf przegrał w tym sezonie po raz pierwszy i to z młodym zespołem. Na pewno zabolało zawodników, że stało się to przed własną publicznością. Grzegorz Bednarczyk, trener Gryfa Słupsk S.A. przyznał, że młodzież z Gdyni zaprezentowała się bardzo dobrze. W przeciwieństwie do słupszczan. Były tworzone dobre sytuacje, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. Trener poczuwał się do winy, ponieważ to on wystawił taki skład, a nie inny.

Taki zimny prysznic być może był potrzebny, aby drużyna nie wpadała w samozachwyt po początkowych zwycięstwach. Grzegorz Bednarczyk ma nadzieję, że po przeanalizowaniu błędów i odpoczynku – ostatnio Gryf grał co trzy dni dużo szczuplejszą liczbą zawodników niż Arka – w następnych meczach będzie lepiej.

Na spełnienie obietnicy trenera Bednarczyka pozostaje czekać do niedzieli (16 września). Tego dnia Gryf spotka się w Rumi z Orkanem. (opr. rkh)

Skomentuj