LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Wystawieni do wiatru

1

Nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii stała się kością niezgody pomiędzy gminami a rządem. Wprowadzone w połowie bieżącego roku zapisy zmieniają zasady opodatkowania farm wiatrowych, problem jednak w tym, że czynią to ze skutkiem wstecznym.

Z końcem czerwca prezydent RP podpisał nowelę ustawy o odnawialnych źródłach energii. Nowe zapisy aktu prawnego jednoznacznie określają, jakie elementy wiatraka podlegają opodatkowaniu. Wcześniej ze względu na niedoprecyzowanie przepisów część gmin stosowała interpretację, która pozwalała objąć podatkiem od nieruchomości nie tylko elementy budowlane elektrowni wiatrowej, ale także techniczne. Obecnie z obowiązkowej daniny wyłączona została turbina.

Nowe zapisy działają na korzyść podatnika. Wprowadzone jednak w czerwcu z pominięciem zasady Lex retro non agit, czyli Prawo nie działa wstecz i obowiązujące od 1 stycznia 2018 roku uderzają w budżety gmin. Po wprowadzeniu noweli ustawy inwestorzy mogą dochodzić zwrotu nadpłaconych kwot z tytułu opodatkowania turbin. A na to samorządy nie są przygotowane.

Jak my możemy przewidywać, że w ciągu roku budżetowego zmieni się ustawa – mówi wójt gminy Kobylnica Leszek Kuliński – kiedy inwestor jest zobowiązany do złożenia deklaracji na początku roku podatkowego. To on wykazuje, jaki podatek jest należny gminie z tytułu posiadanych inwestycji na terenie danego obszaru inwestycyjnego. W tym momencie my wprowadzamy to do budżetu i przeznaczamy na zadania inwestycyjne. Tak zrobiło też wiele innych samorządów. W związku z tym gmina Kobylnica podjęła decyzję, że będzie przygotowywała wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, wskazując na niekonstytucyjne zapisy tej ustawy i niezgodność z polskim prawem działania prawa wstecz, bo 8 czerwca wchodzi ustawa, a sprawy podatkowe reguluje z dniem 1 stycznia.

Wójt Leszek Kuliński podkreśla, że takie działania rządu godzą w interesy samorządów, które muszą borykać się ze skutkami demontażu ich budżetów.

Jak by to się miało do sytuacji, w której ustawodawca wprowadził nowe zapisy podatkowe dla obywateli – powiedzmy – 1 czerwca i powiedział: niech obywatele zapłacą teraz ten podatek od 1 stycznia. Byłoby to na pewno negatywnie przyjęte przez obywateli naszego kraju i skończyłoby się poważnym oporem – mówi wójt gminy Kobylnica.

Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego chce w przyszłym tygodniu podpisać 25 samorządów z województw pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, łódzkiego, kujawsko-pomorskiego, zachodniopomorskiego i dolnośląskiego. Skutki finansowe, z jakimi będą musiały zmierzyć się gminy z powodu wprowadzenia nowych zapisów ustawy o OZE, sięgają kwoty 450 milionów w jednym roku budżetowym. We wstępnej deklaracji rządowej pojawia się kwestia rekompensat dla samorządów, na razie jednak bez konkretów. Mówi się także o możliwości przeksięgowania nadpłat na poczet kolejnych rat podatku za obecny rok i o mechanizmie dotacji janosikowych. Ale sprawa nie wydaje się prosta.

W tym roku, przyjmując do budżetu założenia finansowe i wskazując na środki finansowe wykazane w deklaracjach podatników, automatycznie zwiększamy budżety – mówi wójt Kuliński – co ma wpływ na tzw. janosikowe i subwencję ogólną. Wzrost dochodów gminy w danym roku powoduje, że albo gmina dostanie mniej subwencji w roku następnym, albo będzie musiała zapłacić więcej janosikowego. Czyli te bogatsze gminy – bogatsze, bo otrzymały więcej środków finansowych z tytułu farm wiatrowych – będą musiały zapłacić więcej pieniędzy na rzecz innych gmin, które są biedniejsze. Więc tak naprawdę te samorządy, nasz także, odczują ten skutek dopiero w przyszłym roku, a w zasadzie w ciągu trzech najbliższych lat. Z tego tytułu będziemy musieli poszukiwać innych środków finansowych, innych źródeł finansowania naszych zadań inwestycyjnych niż te, które są w zakresie energii odnawialnej.

Leszek Kuliński poinformował, że dla gminy Kobylnica obciążenia z tytułu zwrotu nadpłaconego podatku wiązałyby się z kwotą około 3 milionów złotych, jednak wspólnie z inwestorami – hiszpańskim i japońskim – samorządowcy doszli do porozumienia w sprawie podzielenia się skutkami wprowadzenia w życie noweli ustawy o OZE. W innych gminach sytuacja może być jednak bardziej napięta. Wniosek gminy Kobylnica poparty przez ponad 20 jednostek samorządu terytorialnego w kraju ma trafić do Trybunału Konstytucyjnego w przyszłym tygodniu. (jwb)

Dyskusja1 komentarz

  1. Nie mają co odwoływać się do Trybunału Konstytucyjnego. W Polsce obecnie nie ma takiej instytucji. W Polsce jest obecnie Trybunał Partyjny, a ten jest komórką PiSu

Skomentuj