LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Kadencja bez zbiorników?

0

Dzisiaj, 21 sierpnia, w ratuszu obradowały połączone komisje finansów i gospodarki komunalnej słupskiej rady. Tematem posiedzenia była wycofana z obrad sesji nadzwyczajnej sprawa gospodarki wodami opadowymi i budowy zbiorników retencyjnych. Projekt ma ubiegać się o dofinansowanie unijne, a termin złożenia wniosku upływa z końcem sierpnia.

Specjalne zbiorniki retencyjne miały rozwiązać problem nadmiaru wód opadowych, które przy okazji intensywnych deszczów zalewają ulice i budynki mieszkalne. Wszystko jednak wskazuje, że na razie nic się nie zmieni, a mieszkańcy takich ulic jak Kossaka będą musieli zdać się na łaskę pogody. Radni po raz kolejny nie przychylili się do propozycji włodarzy miasta i nie zgodzili się na złożenie wniosku o dofinansowanie projektu zarządzania wodami opadowymi. W ramach zadania planowano wybudować zbiornik na terenie Zespołu Szkół Agrotechnicznych i przy ulicy Portowej. Wartość inwestycji to ponad 38 milionów złotych z czego 85 procent miały stanowić właśnie środki zewnętrzne.

Ubolewam nad tym – mówi wiceprezydent Marek Biernacki. – Może jeszcze dojdzie do sesji – nie wiem – bo to głosowanie wskazuje, że radni nie chcą, aby odbyła się sesja nadzwyczajna, która pozwoliłaby nam na złożenie wniosku. Dzisiaj chodzi jedynie o złożenie wniosku, o danie sobie szansy na pozyskanie środków zewnętrznych w wysokości 85 procent dofinansowania unijnego. Jeśli z tego nie skorzystamy, to miasto samo nie udźwignie tych projektów i nie będzie w stanie ich zrealizować.

Jednym z głównych powodów, które zaważyły na braku akceptacji radnych dla projektu, było wycofanie zgody przez starostę słupskiego na budowę zbiornika. Miał być zlokalizowany przy ulicy Szczecińskiej pod boiskiem szkoły agrotechnicznej, która jest własnością powiatu słupskiego.

Jesteśmy tym zaskoczeni, ponieważ rozmawialiśmy o tym od prawie dwóch lat, a w ostatnim okresie pan starosta zaprotestował, ponieważ zaczął mieć inne plany co do postawienia w sąsiedztwie – ale nie na boisku – sali gimnastycznej dla szkoły. Uważam, że to niepotrzebna obawa, dałoby się zrealizować i ten zbiornik, i tę salę obok, dlatego że to duża powierzchnia – mówi wiceprezydent Biernacki.

W zamian za pozwolenie w ramach rekompensaty powiat za 2 miliony złotych otrzymałby płytę boiska wraz z bieżnią. Dodatkowo miasto już wcześniej przekazało starostwu budynek po Regionalnej Izbie Obrachunkowej, który ma zostać przeznaczony na dom dziecka. To jednak nie przekonało starosty. Radni wątpili też czy montaż finansowy miasta na ten rok wytrzyma kolejną inwestycję.

Już teraz wiemy, że miasto na inwestycje ma wydać w tym roku około 60 milionów – mówi radny Jan Lange – a przecież nie są jeszcze ogłoszone przetargi w takich dziedzinach jak np. węzeł transportowy czy kliny zieleni, gdzie ceny wzrosną jeszcze przynajmniej o 40 procent. Czyli jak wykonamy 50 procent z tych inwestycji zaplanowanych, to będzie bardzo dobrze, a ta druga część będzie musiała przejść na rok następny. Tam już jest zaplanowanych inwestycji na 56 milionów, więc razem będzie to już około 90-100 milionów. A jeśli inwestycja, o której dzisiaj mówimy, wzrośnie o następne 40 procent, to już będzie 120 milionów. Dokąd my zmierzamy?

W opinii radnych miasto zbyt dużo chce nadrobić w inwestycjach, chcąc – słowami radnego Dobkowskiego – złapać zbyt wiele srok za jeden ogon. To zarówno rewitalizacja starej substancji Słupska,jak i węzeł transportowy, budowa nowego miejskiego przedszkola na osiedlu Hubalczyków czy schroniska dla zwierząt.

I co się okazuje – że tych pieniędzy brakuje – mówi Bogusław Dobkowski. – Weźmy ulice Legionów i Zaborowskiej: mamy 4,5 miliona, a firmy chcą 7, więc jeśli na wszystkich inwestycjach tak podskoczą ceny – a podskoczą, nie jest to wyjątek – to myślę, że łapanie kolejnych srok za ogon spowoduje, że bardzo ważne cele, które mamy zapisane już w budżecie, miasto nie wykona.

Magistrat ma czas na złożenie wniosku o dofinansowanie do 31 sierpnia. Niestety nic nie wskazuje na to, że zdąży ze złożeniem dokumentów. (opr. jwb)

Skomentuj