LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Dementi z furtką

0

Prezydent Słupska Robert Biedroń zdementował medialne doniesienia o swojej rezygnacji z ubiegania się o fotel prezydencki na drugą kadencję. Pozostawia sobie jednak furtkę i uzależnia swoje samorządowe losy od rozwoju sytuacji w kraju.

Robert Biedroń zdementował o pogłoski o jego rzekomej rezygnacji z startu w wyborach samorządowych. Jak zawsze w takich sytuacjach oświadczył, że nadal jest prezydentem Słupska i nie zajmuje się plotkami medialnymi dotyczącymi jego najbliższej politycznej przyszłości. Jednocześnie oświadczył, że nie zamyka przed sobą drzwi przed nowymi wyzwaniami

Szanowni państwo, stoję przed trudnym dylematem – mówi prezydent włodarz miasta. – Widzicie państwo, co dzieje się w Polsce, nie można stać biernie, nikt nie może stać biernie, powinniśmy się angażować w obronę demokracji. Ja na pewno biernie stać nie będę, przede mną w najbliższych tygodniach trudne wybory. Nie mogę państwu powiedzieć, jaką decyzję podejmę, na pewno będzie dla mnie ona trudna, ponieważ Słupsk to moje miasto, kocham je i wiele mu zawdzięczam. Mieszkańcy wiernie kibicowali mi przez te cztery lata, pokazują to ostatnie sondaże. I chciałbym kontynuować moją politykę w Słupsku, ale z drugiej strony wiem, że los Słupska zależy od losu Polski – mówił podczas konferencji prasowej Robert Biedroń.

Nie wiadomo, w którą stronę po pozostawieniu za sobą życia samorządowca miałby pójść Robert Biedroń. Spekuluje się, że mógłby stanąć na czele nowej partii lewicowej lub wziąć udział w wyborach do europarlamentu. Mniej prawdopodobne są plotki o starcie sternika Słupska w walce o fotel prezydenta RP. Jeśli jednak Robert Biedroń zdecydowałby się na pójście którąś z tych dróg, to schedę po nim miałby objąć ktoś z jego zastępców. W tej roli zdecydowanie częściej niż Marka Biernackiego wymienia się Krystynę Danilecką-Wojewódzką.

– Nie ukrywałem tego przez cztery lata, że mądrością każdego lidera, polityka, jest od pierwszego dnia myślenie o tym, kto go zastąpi. Państwo dobrze wiecie, ze moimi najbliższymi współpracownikami byli pani prezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka i pan prezydent Marek Biernacki. To jest mój dream team, prezydenci, z których jestem bardzo dumny. I marzę o tym, że jeżeli kiedyś zabraknie mnie w Słupsku, to jedna z tych osób zastąpi mnie na tym stanowisku – mówi obecny prezydent miasta.

Na ostateczną decyzję przyjdzie nam zapewne czekać do czasu rozpoczęcia kampanii wyborczej, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że mogą to być ostatnie tygodnie Roberta Biedronia w Słupsku. (opr. jwb)

Skomentuj