LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Konkurencja dla Dominika

0

Lęborskie Dni Jakubowe zyskują coraz większą renomę. Tegoroczna impreza poświęcona patronowi miasta porównywana jest jest nawet z o wiele starszym Jarmarkiem Dominikańskim w Gdańsku. Zdecydowanym ich plusem jest zaangażowanie w organizację lęborskiego święta mieszkańców miasta.

Lęborskie święto patrona miasta staje się już imprezą oczekiwaną nie tylko przez mieszkańców, ale też i coraz liczniejsze grono jej bywalców spoza regionu. Składa się na to wiele czynników, ale chyba najważniejszym jest zaangażowanie lęborczan w przygotowanie Dni Jakubowych. W dwudniowy cykl imprez włączają się wolontariusze oraz członkowie wielu stowarzyszeń i organizacji. Stwarza to niepowtarzalny klimat powrotu do historii miasta, zaprezentowania jego dziedzictwa, a jednocześnie współczesnych możliwości i aspiracji. Od początku obecna wśród organizatorów jest także parafia św. Jakuba, a sama świątynia staje się miejscem ciekawych ekspozycji przygotowanych przez Muzeum w Lęborku i samo Sanktuarium św. Jakuba. W programie tego dwudniowego święta miasta znalazło się także przyznawanie specjalnego wyróżnienia tym, którzy w sposób szczególny zaznaczyli swoją obecność w lokalnej społeczności. Trudno się dziwić, że w roku jubileuszu przyjęcia przez Lębork patrona w osobie św. Jakuba, Lęborskim Lwem uhonorowany został ks. kanonik Henryk Krenczkowski.

Dni Jakubowe składają się z wielu imprez sportowych, rekreacyjnych i kulturalnych. Każdego roku zapraszana jest też z koncertem czołowa postać polskiej estrady. W tym roku był to Robert Gawliński z zespołem Wilki. Kolorytu ulicom miasta przydają w te dni także zespoły folklorystyczne, które prezentują na plenerowej scenie muzykę swoich regionów.

Rzecz jasna, Dni Jakubowe nie mogą obyć się bez kolorowych ulicznych kramów, na których rozkładają swoje wyroby rękodzielnicy, ale i producenci seryjnych wyrobów. Nie oni jednak stanowią o niepowtarzalności tego święta. Trójmiejscy goście Dni Jakubowych podkreślali jedną rzecz – pomysłowość lęborczan w przygotowaniach i realizacji imprez. Dodawali, że jeżeli ta impreza będzie nadal tak się rozwijać, to wkrótce może stać się równie popularna jak gdański Jarmark św. Dominika. (opr. rkh)

Skomentuj