LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Rozbieranie sukcesu

0

Zadłużenie Słupska spada każdego dnia o 61 tysięcy złotych, z kolei budżet miasta zwiększył się o 100 milionów złotych – przekonuje w mediach prezydent Robert Biedroń. Siła tego przekazu słabnie, gdy liczbom zaczynają przypatrywać się nie tylko radni, ale także ci, którzy w lekturze sprawozdań budżetowych, publikowanych przez ratusz, rozpoznają mechanizm tworzenia prezydenckiego sukcesu.

Często w publicznych wystąpieniach – zwłaszcza w mediach ogólnokrajowych – Robert Biedroń jako prezydent Słupska tworzy wizerunek męża opatrznościowego, który skutecznie ratuje zadłużone miasto. Padają także liczby, które na odbiorcach muszą robić wrażenie: 100 milionów dodatkowych pieniędzy w budżecie czy 61 tysięcy dziennej spłaty długu miasta. Z pytaniem do prezydenta o wyjaśnienie źródeł pozyskania przez niego w czasie kadencji tych nadzwyczajnych dochodów zwrócili się przedstawiciele Pomorskiego Stowarzyszenia Nasze Środowisko. Odpowiedź sporządzona przez skarbnika miasta została opublikowana na BIP-ie. Okazuje się, że rubrykę dochodów w znakomitej części tworzą kwoty, na których wysokość prezydent nie miał żadnego wpływu. O komentarz poprosiliśmy słupskiego radnego.

Ten wzrost dochodów w połowie, bo prawie 50 milionów złotych, spowodowany jest środkami z programu 500 +. Środki rządowe na ten program trafiają do samorządu i samorząd je wypłaca. Także do samorządu trafiają środki na obsługę tego programu, dzięki czemu słupski samorząd zatrudnia – o ile dobrze pamiętam – siedem albo osiem osób – mówi radny Prawa i Sprawiedliwości Robert Kujawski. – Pozostałe wzrosty dochodów nie są aż tak wielkie, o których mówił pan prezydent, i nie są takie cudowne. Wzrost dochodów uzależniony jest także od dochodów majątkowych, a w nie wliczają się również zaplanowane dochody ze środków unijnych na realizację inwestycji. Więc na dzisiaj na papierze może tak wyglądać, że jest 100 milionów, ale przy wykonaniu budżetu wygląda to już zupełnie inaczej.

W opinii radnego wzrost np. dochodów z tytułu podatku od nieruchomości związany jest z wprowadzoną w 2015 roku na wniosek prezydenta Biedronia podwyżką niemal do maksimum stawek tego podatku. Poza wszystkim na lepszą kondycję finansową miasta ma sytuacja gospodarcza w kraju.

Ludzie pracują, a jak pracują, to jest odprowadzany podatek PIT, z którego około 40 procent trafia do gminy. W związku z tym, że stopa bezrobocia znacząco spadła w Słupsku z ponad 11 procent w roku 2014 do około 3,5, w naturalny sposób pojawiają się pieniądze z PIT-u – mówi radny Kujawski. – Ale jeśli porównamy rok 2014 i 2017, to z 68 milionów złotych wzrosły nam dochody w ciągu trzech lat zaledwie do poziomu 82 milionów, czyli tak naprawdę mówimy o wzroście 3-4 milionów rocznie, co porównując do dynamiki wzrostu dochodów z PIT w innych gminach, w innych miastach, nie jest żadną rewelacją. Jeżeli było 11 procent bezrobotnych, czyli 4,5 tysiąca osób, a teraz mówimy o liczbie około 1,8 tysiąca w Słupsku, to naturalne, że te dochody będą rosły. Ale to też nie jest zasługa Roberta Biedronia, tylko zasługa dobrej sytuacji gospodarczej Polski i pracowitości, przedsiębiorczości Polaków.

W kontekście dochodów miasta, które w znacznej mierze zasilają środki z tytułu 500 +, można odnieść wrażenie, że prezydent doskonale wie, jak nie skłamać i prawdy nie powiedzieć. Zdaniem radnego Prawa i Sprawiedliwości Słupsk w medialnym przekazie Roberta Biedronia wydaje się miastem nierealnym, innym niż to, w którym na co dzień mieszkają słupszczanie. Tak samo tworzone są czynniki powodujące ów wzrost dochodów.

Te wzrosty dochodów, którymi chwali się pan prezydent Robert Biedroń, byłyby bardzo podobne, niezależne od tego, czy byłby on, czy by go nie było, czy byłaby jakaś inna osoba – mówi słupski radny. – Raczej trudno tutaj znaleźć jakąkolwiek zasługę Roberta Biedronia, że te dochody tak nam wzrosły, a zupełną nieszczerością ze strony prezydenta jest to, że nie mówi o tym, że połowa tych dodatkowych dochodów to pieniądze, które otrzymuje z budżetu państwa z tytułu programu 500+.

Wkrótce w wyborach samorządowych mieszkańcy podejmą decyzję, kto usiądzie w fotelu prezydenta i przez kolejne cztery lata pokieruje finansami i rozwojem miasta. (jwb)

Skomentuj