LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Wynik poszedł w świat

0

Na stadionie 650-lecia w Słupsku w ramach przygotowań do nowego sezonu piłkarskiego 2018/2019 IV ligowy Gryf Słupsk rozegrał mecz kontrolny z grającą w Ekstraklasie Lechią Gdańsk. Zwycięstwo 2:1 odniósł Gryf Słupsk.

Piłkarze Gryfa Słupsk, którzy cały czas marzą o awansie do trzeciej ligi w tym sezonie, z zaplanowanych czterech meczów kontrolnych rozegrali już dwa. W pierwszym pokonali na wyjeździe w Manowie IV-ligowego Leśnika 3:1, w drugim, który był najpoważniejszym wyzwaniem, zmierzyli się ze zmiennikami Ekstraligowej Lechii Gdańsk i zwyciężyli 2:1. Lechia rozpoczęła spotkanie odważnie, uzyskując optyczną przewagę. Nie był to pierwszy skład gdańszczan, lecz złożony z piłkarzy, którzy są kandydatami do meczowej osiemnastki. Po drużynie gospodarzy widać było, że są trochę przestraszeni renomą rywala. Jednak z upływem czasu podopieczni Grzegorza Bednarczyka zaczęli grać z większą pewnością siebie i częściej zagrażać bramce trzeciego golkipera Lechii, Macieja Woźniaka. W drugiej połowie Gryf grał już jak równy z równym a nawet nadawał ton grze przeprowadzając akcje rokujące zdobycie gola. W 57 minucie strzał Oskara Zielińskiego przedłużył Michał Szałek i piłka znalazła się w bramce Lechii Gdańsk. Kolejną doskonałą akcję Gryf miał po rzucie rożnym w 64 minucie, w poprzeczkę trafił Szałek, a po dobitce głową Macieja Sataniaszka piłka poszybowała nad poprzeczką. Kolejny gol dla Gryfa był efektem dobrze rozegranego stałego fragmentu gry. Tomasz Piekarski podał piłkę do Kacpra Jędrucha, a ten wrzucił ją w pole bramkowe, gdzie był Łukasz Stasiak. Snajper Gryfa zazwyczaj takich sytuacji nie marnuje i strzelił drugiego gola dla trójkolorowych. Na dziesięć minut przed końcem spotkania Karol Fila zdobyła honorowego gola dla Ekstraligowej Lechii Gdańsk.

Spotkanie podsumował trener Lechii Gdańsk Piotr Stokowiec. Podkreślił, że było to dobre przetarcie meczowe dla kilku zawodników, którzy wcześniej nie grali w seniorskiej piłce. Grało bezpośrednie zaplecze Lechii, Wynik był sprawą drugorzędną, chociaż – co podkreślił trener – drużyna chciałaby zawsze wygrywać. Jego zdaniem sprawiedliwszym wynikiem tego meczu byłby remis.

Szkoleniowiec Ekstraligowej Lechii oszczędnie odniósł się też do gry Gryfa. Zauważył ambitną postawę słupskich piłkarzy, ale trudno było mu porównywać prezentowany przez nich poziom z drużynami ligi, w której Gryf występuje. Szkoleniowiec cieszył się, że wszyscy zawodnicy opuszczali boisko bez kontuzji. Spotkanie było wyrównane, ale na pewno do historii nie przejdzie.

Może do historii ten mecz nie przejdzie, ale wynik – jak to się mawia – poszedł w świat. Z tego cieszyli się piłkarze Gryfa Słupsk i trener Grzegorz Bednarczyk. Szkoleniowiec był zadowolony, że piłkarze zrealizowali założenia taktyczne i włożyli w mecz wiele wysiłku. To, że na boisku pojawili się zmiennicy ekstraklasowego zespołu wcale nie umniejsza sukcesu Gryfa. Słupszczanie są jeszcze w fazie ciężkiego treningu, a wyniki sparringów nie oznaczają automatycznych sukcesów w lidze.

Gra Lechii nie zachwyciła, a zmiennicy podstawowej jedenastki chyba nie tak szybko dobiją się do składu meczowego. (opr. rkh)

Skomentuj