LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Biegli na K2

0

Kolejną imprezę sportowo-charytatywną zorganizowała rozbiegana parafia pw. św. Jan Kantego w Słupsku. Tym razem blisko 170 biegaczy i piechurów nordic-walking miało do pokonania osiem kilometrów 611 metrów – tyle, ile wysokość szczytu K2.

K2 – ośmiotysięcznik, najwyższy szczyt Karakorum, drugi co do wysokości szczyt Ziemi leży na granicy Chin i Pakistanu. Podsłupskie górki w lasku południowym nie przypominały takich wzniesień, ale trasa wyznaczona i przygotowana przez organizatora wynosiła osiem kilometrów 611 metrów i należała do najtrudniejszych, po jakich dotychczas biegano. I to nie tylko dla idei sportowych. Każda impreza organizowana przez dwóch miłośników biegania – księdza Łukasza Bikuna i Dariusza Kloskowskiego – służy zawsze konkretnemu celowi charytatywnemu.

Idea tej imprezy zrodziła się wtedy, gdy dowiedzieliśmy się o chorobie naszego kolegi i wolontariusza, Filipa Gonciarka – mówi Dariusz Kloskowski. – Wtedy, w porozumieniu z duchownymi parafii postanowiliśmy zorganizować bieg z myślą o o tym ,że może znajdzie się dawca szpiku dla Filipa.

Kto oddał krew w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku lub zarejestrował się w bazie potencjalnych dawców szpiku nie wnosił opłaty startowej. Takich biegaczy było siedemnastu.

Wnieśli własna krwią opłatę startową – podkreśla Marzena Harnaszkiewicz-Więckowska z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku. – Wielu z biegaczy zadeklarowało oddanie krwi lub oddało już ją we wcześniejszym terminie. Jest to wielki dzień dla krwiodawstwa. Tym bardziej że w wakacje to trudny okres dla krwiodawstwa. Krwi potrzeba więcej i mam nadzieję, że taka akcją zachęcimy innych krwiodawców.

Bieg rozpoczęli uczestnicy, którzy mieli pokonać symbolicznie K2 – trasę ośmiu kilometrów 611 metrów. Po dziesięciu minutach za nimi wyruszyła grupa nordic-walking, która miała do pokonania dystans tyko pięciu kilometrów. Najszybszym zawodnikiem, który w czasie 36 minut 41 sekund i 70 setnych pokonał K2 okazał się Krzysztof Rudnik (Night Runners Słupsk). Jako drugi linię mety z czasem 37:46,15 minął Arkadiusz Kozak (Herkules Koszalin). Trzeci na mecie z czasem 38:39,45 zameldował się Patryk Jakubek (Świat Płytek u Kryspina Bytów). Zwycięzca biegu nie był zaskoczony trasą, ponieważ ten teren znał z wcześniejszych starów. Był też zadowolony, że nie padało i nie było błota.

Wśród kobiet najszybsza była Małgorzata Pazda-Pozorska (Poltarex AML), która z czasem 44:12,35 w klasyfikacji generalnej zameldowała się na mecie jako 24. Miejsce drugie zajęła Agnieszka Konkel z Koszalina, a trzecie przypadło Ewelinie Zawierowskiej z Ustki. Zwyciężczyni wśród kobiet przyznała, że po trudnych biegach, które za nią, ten start potraktowała jak mocniejszy trening. Ale radość ze zwycięstwa wcale nie była mniejsza.

Największą niespodzianką było, że utytułowani kijkarze Piotr Brzozowski z Postomina i Leonard Naczk z Lęborka zajęli w nordic walking miejsca dopiero poza pierwszą dziesiątką. Wśród kijkarzy miejsce pierwsze zajęła Wiktoria Naczk Dynamic Lębork, na drugim uplasował się Edward Szudarski Dwakije Słupsk, miejsce trzecie zajęła Anna Szymanowska Lębork. Każdy zawodnik kończący bieg, bądź marsz, otrzymywał na mecie pamiątkowy medal z czerwoną kropelką.

Dariusz Kloskowski podkreślił, że dzięki imprezie sportowo-charytatywnej i jej uczestnikom, którzy oddali krew lub zarejestrowali się w bazie potencjalnych dawców szpiku, przyczyniamy się do ratowania życia chorych na białaczkę i inne choroby. Łącznie oddano około 16 litrów krwi, a około 50 osób zarejestrowało się, jako dawcy szpiku. (opr. rkh)

Skomentuj