LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Z prądem czy pod prąd

0

To głupie” ‒ w ten sposób Robert Biedroń skwitował zgłoszenie przez Platformę Obywatelską własnego kandydata na prezydenta Słupska. Zdaniem obecnego włodarza miasta taka polityka PO nie leży w interesie mieszkańców.

Wiosną prezydent Słupska zapowiedział, że będzie ubiegać się o reelekcję w 2018 roku. Być może liczył przy tym na specjalne względy Platformy Obywatelskiej, która przed wyborami samorządowymi miała stworzyć wspólne listy opozycji wobec Prawa i Sprawiedliwości i wspierać start silnych, niezależnych kandydatów na prezydentów miast. Medialny lans Roberta Biedronia w stacjach ogólnokrajowych nie pozostawał bez wpływu na słupki sondażowe, a on sam wielokrotnie sytuował się w pozycji lidera politycznego. Może dlatego dość emocjonalnie zareagował na wiadomość o wystawieniu przez PO własnego kandydata.

To głupie jest, że Platforma Obywatelska, która nawołuje do tego, abyśmy jednoczyli się jako tzw. opozycja prodemokratyczna, podaje rękę PiS-owi. Bo rozbicie w Słupsku tej części prodemokratycznej będzie służyło tylko i wyłącznie Prawu i Sprawiedliwości. Ale jest to decyzja partyjna. Mam nadzieję, że Słupsk nie będzie wybierał działaczy partyjnych, tylko będzie wybierał dobrego gospodarza – mówi prezydent Robert Biedroń. – Ubolewam nad tym, bo nie powinno to tak wyglądać, szczególnie że Platforma Obywatelska ustami Grzegorza Schetyny powiedziała, że będzie popierała najsilniejszych prodemokratycznych kandydatów. Wiemy, jakie są sondaże w Słupsku, było ich już kilka. Więc to jest głupie, ale nie pierwszy raz partie polityczne podejmują głupie decyzje, a nie rozsądne, w interesie mieszkańców.

Prezydent Biedroń uważa, że PO swoją decyzją działa na niekorzyść tzw. prodemokratycznej opozycji. Z kontekstu jego wypowiedzi wynika, że najsilniejszym kandydatem na urząd prezydenta miasta jest on sam. O komentarz poprosiliśmy kandydatkę do objęcia funkcji sternika Słupska, zgłoszoną przez PO.

Najwyraźniej Robert Biedroń jest zaniepokojony startem innego kandydata niż on sam – mówi radna Beata Chrzanowska – to z pewnością pokrzyżowało jego plany oraz harmonogram wywiadów, wystąpień i wyjazdów. Mam nadzieję, że mieszkańcy będą o tym pamiętać, w końcu to oni wybierają w wyborach, a nie Robert Biedroń. Nie będę za to ani przepraszać, ani komentować, czekam na merytoryczną dyskusję i kampanię, i mam nadzieję, że po jej zakończeniu będziemy mieli odwagę na siebie spojrzeć i podać sobie rękę.

Dlaczego słupskiej Platformie Obywatelskiej nie po drodze jednak z Robertem Biedroniem w tworzeniu tzw. totalnej opozycji i dlaczego nie uzyskał poparcia działaczy PO w kampanii wyborczej?

Robert Biedroń jest osobą, która lubi media, a i media go uwielbiają. Trudno mi wytłumaczyć, dlaczego akurat wyniki sondaży są takie, ponieważ budżet, wykonanie tego budżetu, rodzaj inwestycji realizowanych w mieście są dalekie od jego wcześniejszych planów i programu. Trudno współpracuje się z osobą, która wierzy, że jest najmądrzejsza i wszystko wie dobrze – mówi Beata Chrzanowska, kandydatka PO na prezydenta miasta w nadchodzących wyborach samorządowych.

Do tej pory batalię o urząd prezydenta Słupska zapowiedzieli Robert Biedroń, Dariusz Kloskowski, Marian Opiekun, Beata Chrzanowska oraz Robert Kujawski. (jwb)

Skomentuj