LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Radni przeciw absolutorium

0

Słupscy radni zdecydowali, że nie udzielą prezydentowi Robertowi Biedroniowi absolutorium za rok 2017. Wcześniej przyjęli prezydenckie sprawozdanie z wykonania budżetu za oceniany rok.

Dyskusję i głosowanie nad udzieleniem prezydentowi absolutorium za rok 2017 poprzedziło wystąpienie Roberta Biedronia. Długo wymieniał sukcesy swojej prezydentury i miasta, odnotowane w zeszłym roku. Porównywał je także z innymi gminami, które na swoim koncie takich osiągnięć nie mają. Wskazywał na różnice pomiędzy stanem finansów miasta sprzed jego kadencji i teraz. Chcąc podkreślić swoją konsekwencję w działaniach, przywołał deklarację z grudnia 2014 roku, czyli z czasu obejmowania urzędu prezydenta. Priorytetem tej kadencji miało być uporządkowanie spraw finansowych miasta, uczynienie ich transparentnymi także dla mieszkańców. Na dowód tego, że tak się stało, prezydent przytaczał liczby obrazujące różnice w zadłużeniu, nadwyżce i deficycie. Kończąc swoje wystąpienie, zwrócił się bezpośrednio do radnych.

Apeluję więc do państwa o rozsądną niepolityczną dyskusję – mówił Robert Biedroń. Zatoczki, wyjazdy, apele nie maja żadnego związku z wykonaniem budżetu miasta. Proszę państwa, żebyśmy tę dyskusję odbyli w jak najbardziej merytoryczny sposób. Będą nas oglądali mieszkańcy. Będą nas oceniali czy w radzie miasta potrafimy wznieść się ponad podziały polityczne, czy potrafimy podjąć dyskusję, która będzie merytoryczna i będzie dotyczyła meritum sprawy, czyli absolutorium, które – przypomnę jeszcze raz – uzyskało nie tylko pozytywną opinię komisji rewizyjnej, ale także regionalnej izby obrachunkowej.

Treść tego wystąpienia, a szczególnie apelu, wyraźnie poruszyła radnych. Dali temu wyraz już w wystąpieniach klubowych.

Po wysłuchaniu wystąpienia pana, panie prezydencie, słuchacz postronny mógłby tylko powiedzieć: geniusz. Mamy w Słupsku geniusza. Brawo! – ironizował Jan Lange, przewodniczący Klubu Radnych PO. Geniusz, ale w manipulacji faktami i opinią publiczną. Tak można skomentować pana wystąpienie.

Radny Lange odniósł się następnie do danych przytoczonych przez Roberta Biedronia. Między innymi zwrócił uwagę na wyludnianie się miasta i starzenie populacji Słupska, co w dużym stopniu przyczynia się do spadku bezrobocia. Zarzucił też prezydentowi liczne korekty budżetu w ciągu roku i bezsilność w realizacji inwestycji, a ostatecznie zadeklarował, że klub Platformy Obywatelskiej będzie głosował przeciwko udzieleniu absolutorium.

Przewodniczący klubu Słupskiego Porozumienia Obywatelskiego odniósł się nie tylko do treści prezydenckiego wystąpienia, ale i do formy. Przestrzegł przed pouczaniem radnych i naruszaniem tej reszty „chemii”, która jeszcze jest między radnymi a prezydentem. Radny wystawił prezydentowi Biedroniowi – a pośrednio Marcinowi Anaszewiczowi – najwyższe noty za treść wystąpienia promującego prezydenckie dokonania i kształtowanie wizerunku medialnego. Niestety, inne noty pojawiły się po skonfrontowaniu tych treści z rzeczywistością.

Naszym zdaniem negatywnie należy ocenić reorganizację urzędu miejskiego – mówił Jerzy Mazurek, przewodniczący Klubu Radnych SPO. – Tutaj widać, że pan doktor Anaszewicz nie ma wykształcenia z zakresu administracji i ekonomii. Widać, że dziennikarz zabrał się za reorganizację i wyszło to fatalnie. Często ruchy były pozorne, mało efektywne. Najbardziej napracowali się pracownicy fizyczni, którzy z tymi piętrami z piętra na piętro biegali. Takim przykładem ewidentnym, że pewne decyzje były nieprzemyślane był zespół informatyków, który praktycznie zlikwidowano, a w pewnym momencie kierownictwo urzędu doszło do wniosku, że trzeba zwrócić się do tych byłych pracowników, żeby powrócili. I powrócili, ale na innych zasadach. Drugie negatywne spostrzeżenie, to ogromna rotacja kadr. W ciągu trzech lat na 320, 350 osób ponad 200 odeszło z ratusza.

Swoją analizę błędnych posunięć radny Mazurek poszerzył o brak zbrojenia terenów, opieszale prowadzone inwestycje – szczególnie remonty ulic, nietrafione reorganizacje ruchu drogowego i zaklinanie rzeczywistości w sprawie mieszkań komunalnych. Nie wybudowano żadnego, a takie informacje były sugerowane w mediach.

Do tych zastrzeżeń przedstawiciele poszczególnych klubów i wypowiadający się po ich radni dodawali swoje. W obronie prezydenta stanął jedynie jego klub, który zwrócił uwagę – podobnie jak radny Robert Kujawski – na fakt współuczestnictwa rady miejskiej w podejmowaniu wielu decyzji, a więc także współudziału w błędach.

Ostatecznie radni nie udzielili prezydentowi Biedroniowi absolutorium za rok 2017. Pięciu z nich było za przyjęciem uchwały absolutoryjnej, tyle samo przeciw, a jedenastu wstrzymało się od głosu. (rkh)

Skomentuj