LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

W harmonii z pasjami

0

W Spichlerzu Richtera odbył się wernisaż wystawy malarstwa Ewy Kwiatkowskiej-Czarzasty. Artystka zaprezentowała portrety, pejzaże i kompozycje figuratywne, które opatrzyła wspólnym tytułem „W kalejdoskopie barw”.

Ewa Kwiatkowska-Czarzasty jest rodowitą słupszczanką. Tutaj spędziła młodość. Naukę w szkole podstawowej, a później liceum, łączyła z rozwijaniem swojego talentu w słupskiej szkole muzycznej. Muzyka wyznaczyła jej dalszą edukację w Gdańsku, a później karierę zawodową. Artystka nie ukrywa, że drugą, nieco utajoną pasją były sztuki plastyczne. Na jej kultywowanie jednak zawsze brakowało czasu. Po latach przyszła jednak i na to pora. Teraz w Spichlerzu Richtera zaprezentowała wystawę obrazów będących retrospekcją jej dotychczasowej pracy twórczej. Jej pejzaże, portrety i kompozycje charakteryzuje bogata paleta barw, ale też harmonia wynikająca z jednej strony z poszukiwania inspiracji w naturze, a z drugiej z nasyconej muzyka wyobraźni.

Myślę, że te dwie sztuki się przenikają – mówi Ewa Kwiatkowska-Czarzasty. – Podążałam cały czas ścieżką muzyczną. Były to szkoły muzyczne pierwszego i drugiego stopnia w Słupsku, studia muzyczne, rodzina, praca też była związana z muzyką, bo było szkolnictwo muzyczne, był później teatr muzyczny prawie 10 lat. To malarstwo, które zawsze gdzieś miałam w głowie, zawsze marzyłam, żeby w tym kierunku się rozwinąć, musiało poczekać na swoją kolej. Na to, żeby mieć więcej czasu, bo była rodzina, były dzieci, więc trudno było jeszcze udzielać się w tej dziedzinie. No i tak się stało, że ten czas przyszedł. Wyjazd do Francji, pięcioletni pobyt w Prowansji, to też miało wpływ na to, co później się stało. Kontakt z miejscami, impresjonistami, z miastem Cezanne’a – Aix-en-Provence – w którym spędziliśmy te pięć lat… Podążanie jego ścieżkami, jego ulicami, oglądanie jego atelier , co było też bardzo wzruszające… Myślę, że to wszystko na pewno miało wpływ na to, co później się wydarzyło.

Ewa Kwiatkowska-Czarzasty od szesnastu lat swoją pasję rozwija w pracowni malarstwa sopockiego MDK pod okiem Jagny Mackiewicz-Bikovskiej. Wernisaż jej słupskiej wystawy opatrzonej tytułem „W kalejdoskopie barw” zgromadził liczne grono znajomych i przyjaciół artystki. Ekspozycję w popularnej Herbaciarni będzie można oglądać do końca lipca. (opr. rkh)

Skomentuj