LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Prezydent w bezruchu

0

Robert Biedroń nie zamierza odnosić się do apelu słupskiej Platformy Obywatelskiej, dotyczącego wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec dyrektorki SOK-u. Chodzi o aferę związaną z zatrudnionym w jednostce instruktorem tańca, który mógł molestować nieletnich.

Dokładnie dwa tygodnie temu, radni Platformy Obywatelskiej z posłem Zbigniewem Konwińskim na czele żądali od prezydenta zdymisjonowania Jolanty Krawczykiewicz. Według członków największego klubu w radzie miasta, dyrektorka SOK-u nie zachowała się odpowiednio w obliczu kryzysowej sytuacji, do której doszło w zarządzanej przez nią jednostce. Robert Biedroń – jak sam mówi – nie może jednak w tej sprawie podjąć żadnych personalnych decyzji. Zlecił natomiast dokonanie analizy wewnętrznej dotyczącej sytuacji w placówce kultury.

Kto jak kto, ale radni miasta powinni wiedzieć: prezydent nie jest pracodawcą SOKU-u – podkreśla Robert Biedroń – jest on tylko i wyłącznie organizatorem; są do tego wyroki sądów, jest prawo, które praktycznie nie daje mi żadnych, ale to żadnych kompetencji, ponieważ nie jestem pracodawcą. Nie ma żadnego mechanizmu, który mógłby ustalać jakikolwiek stosunek pomiędzy miastem a niezależną instytucją kultury. Więc radni źle adresują swoje – przedwyborcze bardziej niż realne – apele i wolałbym, aby wiedzieli, jak zorganizowane jest miasto.

Zdaniem prezydenta podpisana przez miasto umowa ze Słupskim Ośrodkiem Kultury dotyczy jedynie zapewnienia finansowania pracy instytucji, nie daje natomiast możliwości interwencji w jej sprawy wewnętrzne. (opr. jwb)

Skomentuj