LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Wspólnota konfliktów

0

Od ponad roku walczą ze wspólnotą mieszkaniową rodzice niepełnosprawnego syna o odzyskanie należnego im pomieszczenia, w którym chcą go rehabilitować. Jak twierdzą – sąsiedzi zajęli je bezprawnie na wynajem dla turystów i mimo nakazu burmistrza miasta nie zwalniają go.

Ustka, ulica Słowiańska. Rejon miasta, w którym właściciele nieruchomości każdą wolną powierzchnię starają się w sezonie letnim wynająć wczasowiczom. I tu leży źródło konfliktu, który od pewnego czasu toczy się pomiędzy sąsiadami: najemcą mieszkania komunalnego a właścicielem części tej nieruchomości.

Od przeszło roku prowadzę walkę o zwrot pomieszczenia, które należy mi się z urzędu, a zajął je sąsiad. Chcę zrobić pomieszczenie rehabilitacyjne dla syna i nie mogę się doczekać decyzji, ciągle sprawa jest przedłużana, przekładana. Mój sąsiad wynajął po prostu to pomieszczenie wczasowiczom – wyjaśnia Roman Jasiński, najemca mieszkania.

Roman Jasiński twierdzi, że kiedyś wystąpił do zarządcy nieruchomości, którym jest usteckie TBS, o wyznaczenie mu terenu, na którym może urządzić ogródek dla syna. Jego zdaniem urzędnik, który wizytował wtedy posesję, wskazał mu takie miejsce, które on następnie wygrodził i urządził w nim rekreacyjny placyk, wszystko własnymi siłami. Z wynajmowanym mieszkaniem oraz owym placem całą rodziną są związani bardzo emocjonalnie.

Z twierdzeniami sąsiada nie zgadza się Waldemar Akścin, właściciel części nieruchomości przy ulicy Słowiańskiej. Jego zdaniem źródłem konfliktu jest fakt, że nie ma pisemnego regulaminu sposobu korzystania z części wspólnych tej posesji. Tym samym każdy z mieszkańców w zasadzie może na niej robić, co chce.

Regulamin powinien określać obowiązki nasze, właścicieli, i lokatorów. Wtedy nikt nie będzie miał pretensji, jak z tego korzystać, kiedy korzystać. W ten sposób chcemy właśnie to załatwić. A teraz nie możemy nic mówić, póki z miastem nie dojdziemy do porozumienia – mówi Waldemar Akścin, właściciel części nieruchomości.

Sprawa sąsiedzkiego konfliktu we wspólnocie mieszkaniowej przy ulicy Słowiańskiej znana jest usteckiemu ratuszowi.

Miasto nie będzie stroną w tym konflikcie – wyjaśnia Eliza Mordal, rzecznik prasowy UM w Ustce – nie będziemy rozstrzygać, kto ma w nim rację. Będziemy starali się pomóc właścicielom w znalezieniu porozumienia. Podejmiemy działania, aby stworzyć regulamin użytkowania części wspólnych na tym podwórku.

Jak się dowiedzieliśmy, wydział gospodarki przestrzennej usteckiego urzędu miasta usilnie pracuje nad regulaminem zgodnym z prawem administracyjnym, jednak w tej sytuacji trzeba go opracować bardzo precyzyjnie, by ponownie nie tworzyć płaszczyzny do kolejnych konfliktów. (opr. jwb)

Skomentuj