LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Uchwała do kosza

1

Radni nie zmienili swojego zdania sprzed kilku miesięcy i ponownie nie zgodzili się na podwyżkę opłat za wywóz śmieci. Dla miasta – zdaniem władz – ma to oznaczać kolejne straty w budżecie.

Sternicy od początku roku próbują przekonać rajców o konieczności podniesienia taryfy za wywóz odpadów komunalnych. Zgodnie z proponowanymi zmianami cena za śmieci posegregowane urosłaby do 11,50 zł, a za zmieszane do 23 zł. Wzrost opłat podyktowany jest zwiększoną ilością produkowanych przez mieszkańców nieczystości, co mocno podnosi koszty funkcjonowała gospodarki komunalnej.

Niepodjęcie tej uchwały będzie miało negatywne skutki dla miasta – przekonywała Katarzyna Guzewska, dyrektorka wydziału. – Właściwie chodzi o budżet. Jeżeli nie pokryjemy tego z opłat, będziemy musieli z budżetu. Pytanie tylko skąd te pieniądze i na co nie zostaną przeznaczone, bo trzeba będzie pokryć bieżące faktury. My będziemy przychodzić dalej z tym tematem i stawka będzie musiała jesienią wzrosnąć, bo dług będzie wzrastał. Na koniec roku miasto będzie dłużnikiem spółki PGK. Co jeszcze należy podkreślić? Stratę wewnętrzną. Co miesiąc tracimy 180 tysięcy złotych nie podejmując tej uchwały.

Robert Biedroń zarzucił rajcom brak woli podjęcia niewygodnej decyzji ze względu na zbliżające się wybory.

Rozumiem, że jest to trudna decyzja, ale ja biorę ją na siebie. Ja, jako prezydent nie boję się trudnych decyzji – podkreślał prezydent. – Zaproponowałem państwu po raz kolejny tę podwyżkę, ponieważ uważam, że nie mój interes polityczny jest tu ważny. Interes finansów miasta jest ważniejszy. Ja mogę… Przegram te wybory, jeśli cena za podwyżkę jest tak wysoka, ale mam odwagę cywilną. Zostałem tu wybrany po to, żeby dbać o równowagę finansową miasta, a nie o to, czy ja zachowam swój stołek czy nie zachowam.

Natomiast radni wytknęli prezydentowi, że ten nie przejmuje się ponoszonymi stratami, kiedy za pieniądze spółek realizuje swoje pomysły.

Pan prezydent prosi o podwyżkę, ale gdy pan prezydent idzie po pieniądze spółki, to już nas o tym nie informuje – mówił Tadeusz Bobrowski, radny PiS. – Nie prosi o to, żebyśmy wyrazili zgodę. Takie ma kompetencje i robi to zgodnie z prawem. A przypomnę, że siedem i pół miliona pan prezydent wyciągnął ze spółki.

Zbulwersowała mnie ta wypowiedź prezydenta – dodaje Anna Mrowińska, radna PiS. – Mówi, że troszczy się o interes miasta, o pieniądze miasta. Przymnę, że prawie 700 tysięcy zostało wydane na wypożyczenie światełek, 100 tysięcy na napis ze stali, ponad 100 tysięcy na sylwestrowy bigos, kolejne ponad 100 tysięcy na sylwestrowy zespół niezbyt dobrej jakości. Te przykłady można by mnożyć! A tutaj opowiada, że on jest takim obrońcą… To jest po prostu żenujące.

Inni podkreślali, że ryzyka finansowego, wynikającego z podpisanych przez magistrat umów, nie wolno przenosić z samorządu na mieszkańców.

Jeśli taki wzrost ilości śmieci nastąpił, a tego nie przewidział, to jest jego ryzyko – twierdził Jan Lange, radny PO. – Czyli jego strata. Jako były przedsiębiorca mogę powiedzieć, że w wielu przetargach startowałem i niekiedy zdarzało się tak, że nie przewidziałem jakiegoś ryzyka i ponosiłem stratę. Tak i w tym przypadku. Miasto, które ogłosiło przetarg nie przewidziało pewnego wzrostu. Dzisiaj to powoduje, że system się nie zamyka.

Wynik głosowania był łatwy do przewidzenia. Rada miejska po raz czwarty odrzuciła propozycję władz ratuszowych dotyczącą podniesienia opłat za śmieci. Uchwała przed jesiennymi wyborami prawdopodobnie nie wróci już pod obrady. (opr. rkh)

Dyskusja1 komentarz

Skomentuj