LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Uchylone pozwolenie

0

Wojewoda pomorski uchylił pozwolenie na budowę wytwórni mączki rybnej we Włynkówku. Stwierdzono, iż decyzję wydano z naruszeniem zapisów planu zagospodarowania przestrzennego obszaru tej miejscowości.

Powoli kończy się batalia mieszkańców Włynkówka zmierzająca do wstrzymania budowy mączkarni. Wojewoda pomorski cofnął wydane przez starostę pozwolenie na powstanie fabryki. Decyzję podjęto po skardze Prokuratora Rejonowego w Słupsku. W uzasadnieniu podano, iż pozwolenie narusza plan miejscowego zagospodarowania przestrzennego, który wyklucza możliwość budowy przedsięwzięć uciążliwych dla mieszkańców i środowiska. Powiat słupski zapowiedział, że nie będzie składać apelacji od postanowienia wojewody.

Na razie czekamy na dostarczenie nam decyzji o uchyleniu pozwolenia na budowę i dopiero po przeanalizowaniu tej decyzji będziemy mogli podjąć określone czynności – mówi Paweł Lisowski, członek zarządu powiatu słupskiego. – Przedsiębiorca nie będzie już dysponował tym pozwoleniem na budowę. Oczywiście, inwestor będzie mógł się odwołać do wojewódzkiego sądu administracyjnego. To, czy skorzysta z tego prawa czy też złoży wniosek o wydanie pozwolenia na budowę, zależy od inwestora.

Mieszkańcy Włynkówka nie uwierzyli w zapewnienia inwestora o zastosowaniu w mączkarni technologi bezodorowej. Obawiali się, że po zakończeniu inwestycji i rozpoczęciu produkcji będą zmuszeni do życia w wydobywającym się z przetwórni rybim fetorze. Gdyby fabryka powstała, byłaby jedną z największych tego typu w kraju. Rocznie mogłaby przetworzyć nawet 60 tys. ton rybich odpadów. Mieszkańcy, aby nie dopuścić do realizacji przedsięwzięcia podjęli liczne akcje protestacyjne. Pojawiali się na sesjach rady miasta i gminy, organizowali spotkania, a ostatnio zablokowali drogę w Redzikowie. Teraz, po kilku miesiącach ciągłej walki, wreszcie mogą czuć powody do zadowolenia.

Od wczoraj praktycznie żyjemy tylko tym, że uzyskaliśmy taki efekt, jaki chcieliśmy – mówi Mariusz Bożęcki ze Stowarzyszenia Gmina jest Nasza. – Wszelkiego rodzaju protesty są już zawieszone. Jutro o godz. 14 jeszcze idziemy pod SKO. Chcemy panu prezesowi SKO wręczyć petycję, by jak najszybciej rozpatrzył także skargę GDOŚ. W tym momencie, jeżeli przyzna nam rację – a tak powinno być – będzie to czwarty urząd, który stwierdzi, że ta budowa była prowadzona niezgodnie z prawem. Potem będziemy się przyglądali, co będzie dalej. Inwestor na pewno będzie chciał odszkodowanie, które według nas nie należy mu się i nie powinno być wypłacone. No, ale tym pewnie już sądy będą się zajmowały.

Prace na działce, gdzie miała powstać fabryka mączki rybnej są wstrzymane od kilku miesięcy. Inwestorowi udało się jedynie przeprowadzić prace ziemne i postawić część fundamentów. Cała inwestycja mogła być warta około 60 mln złotych. (opr. rkh)

Skomentuj