LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Niebezpieczny przejazd

0

Przy strzeżonym przejeździe kolejowym przecinającym ulicę Witosa w Kobylnicy kilka tygodni temu ułożono stos betonowych podkładów kolejowych. Zasłaniają one widok na nadjeżdżające pociągi. Nie przeszkadza to przy sprawnych rogatkach, ale przecież każde urządzenie może się popsuć.

Słynne prawo Murphy’ego mówi, że „wszystko, co się może popsuć, na pewno się zepsuje i to w najmniej odpowiednim momencie”. Przeważnie każdy z nas przynajmniej raz w życiu przekonał się o słuszności tego twierdzenia. Tymczasem wykonawca robót kolejowych, który ma wymieniać tory w pobliżu Kobylnicy, by dostosować je do współczesnych prędkości pociągów, najwyraźniej nie pamięta o tej prawidłowości. Ciężkie, betonowe podkłady kolejowe, które mają zastąpić istniejące, poukładano tuż przy strzeżonym przejeździe kolejowym na takiej wysokości, że zasłaniają one z lewej strony widok ewentualnego pociągu kierowcom aut, którzy jadą w stronę ulicy Szczecińskiej. W dzień jeszcze jakoś widać lokomotywę, ale w ciemności podkłady zasłaniają światła pociągu i po prostu go nie widać. W przypadku awarii rogatek może to się skończyć tragicznie. Do takiej tragedii doszło na tym przejeździe w latach 60. minionego wieku, kiedy to dróżniczka z różnych przyczyn nie zamknęła szlabanów. Pod kołami pociągu zginęło wtedy dwoje ludzi.

Podkłady leżą w tym miejscu już kilka tygodni. Po to, żeby się dowiedzieć czyje to są podkłady i kiedy znikną trzeba dzwonić do Michała Stilgera, rzecznika prasowego centrali PKP w Warszawie.

Niestety, mimo wielokrotnych prób nie udało nam się z nim porozmawiać.

Skomentuj