LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Protest na drodze

0

Blokadę drogi krajowej nr 6 w Redzikowie przeprowadzili w minioną sobotę po południu przeciwnicy budowy mączkarni i olejarni rybnej, która ma stanąć we Włynkówku. Manifestacja przebiegała bez incydentów. Manifestanci 5 minut blokowali drogę i 5 minut przepuszczali pojazdy. Dlatego blokujący przeważnie spotykali się z przychylnością kierowców.

Protest części mieszkańców gminy wiejskiej Słupsk trwa od stycznia bieżącego roku, czyli od momentu, kiedy inwestor rozpoczął budowę inwestycji, na którą zaciągnął ponad 60 milionów kredytu. Protestujących oburzył fakt, że – jak twierdzą – wszystkie procedury i formalności załatwiane były w urzędzie gminy poza nimi, bez jakichkolwiek konsultacji. Tymczasem docelowo ta wytwórnia mączki i oleju rybnego ma rocznie przerabiać ponad sto tysięcy ton ryb, co – zdaniem mieszkańców musi się negatywnie odbić na jakości powietrza w gminie. Mówiąc kolokwialnie – będzie śmierdzieć – i to nie tylko w najbliższej okolicy fabryki, ale na terenie gminy oraz miasta Słupska. Mieszkańcy skupieni w Stowarzyszeniu Gmina jest Nasza zarzucają swoim władzom, czyli wójt Barbarze Dykier i większości radnych zdradę interesów tych, którzy wybrali ich na te stanowiska i funkcje. Protest prowadzony jest w trybie ciągłym, za pomocą portali społecznościowych w internecie oraz czynnie, np. podczas sesji rady gminy, kiedy to jego forma przybierała czasami charakter agresywny.

Protestujący pojawiają się też w czasie różnego rodzaju uroczystości gminnych, jak miało to miejsce podczas oddania do użytku Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki w Redzikowie. Wtedy protest miał charakter niemy, demonstrowano wyłącznie obecnością i za pomocą tablic z hasłami przeciwko mączkarni.

Wójt Barbara Dykier twierdzi, że wszystko odbywa się zgodnie z obowiązującym prawem. Wystąpiła jednak do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska o ponowne zbadanie warunków wydania decyzji środowiskowej. Tymczasem mieszkańcy przestają już wierzyć swojej władzy. Jej oświadczenia uważają za pustosłowie i zamierzają prowadzić akcję protestacyjną do skutku, to znaczy do anulowania pozwolenia na budowę przetwórni. Ich bardzo mocnym atutem w ręku wydają się jesienne wybory samorządowe, których obecne władze w tej sytuacji powinny sie obawiać. Chyba, że nie zamierzają kandydować, ale brak takich chęci może zostać odebrany negatywnie przez wyborców. To ta władza powinna bronić naszych interesów, bo za to jej płacimy – twierdzą mieszkańcy gminy. I kontynuują protest. (opr. rkh)

Skomentuj