LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Wybuchła SALWA

0

Rekordową frekwencją wybuchła czwarta już edycja Salwy, czyli Słupskiej Akcji Lokalnej Wystrzału Artystycznego. W święto Konstytucji 3 maja smutna na co dzień aleja Wojska Polskiego ożywiona została przez szeroko rozumianą kulturę.

Czwarta odsłona Słupskiej Akcji Lokalnej Wystrzału Artystycznego miała już markę wypracowaną przez trzy swoje poprzedniczki, dlatego po deptaku alei Wojska Polskiego przemieszczały się tłumy.

Począwszy od skrzyżowania z alejami Sienkiewicza do krzyżówki z ulicą Mickiewicza rozstawione były różnego rodzaju kramy, stragany, stoiska, warsztaty rękodzielnicze, artystyczne i naukowe. Zajęty fragment deptaka podzielono na trzy strefy: akcji, czyli przestrzeń działań tanecznych, parateatralnych, konferansjerów, strefy reakcji (czyli przestrzeni warsztatowej) i strefy Zasobów (czyli jarmarcznej). Za skrzyżowaniem z ulicą Mickiewicza rozłożyła się strefa chillout.
Na przeciwległych skrzyżowaniach rozstawiono dwie sceny, na których występowali muzycy i wokaliści. Prezentowały się wszystkie miejskie placówki kultury oraz zaproszeni goście, w tym zespół „dzieła wybrane”, wokaliści Adam Repucha z Podlasia oraz Iga Kreft, znana szerszemu gronu widzów przede wszystkim z roli Uli Mostowiak w serialu „M jak miłość”. Wędrówka po deptaku w obie strony umożliwiała uczestnictwo w różnych wydarzeniach: koncertach, grach zespołowych i indywidualnych, pokazach, akcjach promocyjnych instytucji kulturalnych. Prezentowały się szkoły z klasami o kierunkach artystycznych, teatry amatorskie i zawodowe, jak „Tęcza” i Nowy Teatr, którego promujący go młodzi aktorzy – Monika Janik i Wojciech Marcinkowski – mimo krótkiego stażu w Słupsku stali się już rozpoznawalni w mieście. Malowano, rysowano, lepiono figurki, pokazywano laboratoryjne sztuczki, wzdłuż deptaka biegali szczudlarze, pozowali do zdjęć Witkacy o wielu twarzach oraz Masza i Niedźwiedź z teatru „Tęcza”. Było jadło i napitki oraz właściwie kilka stref wypoczynku, gdyż leżaki rozstawiono w kilku miejscach. Wszystkim tym działaniom przyglądały się tłumy. Wystrzał zakończył występ Ofelii, czyli Igi Kreft, wybuchowo zapowiadany przez prowadzącego Daniela Kluska: – Za chwilę zobaczą i usłyszą państwo, jak śpiewa ktoś, przed kim wkrótce będą klękały największe gwiazdy muzyki, a teraz powitać ją mogą państwo u nas w Słupsku. Takie to wydarzenie!

Impreza cieszyła się dużym powodzeniem u słupszczan, co widać było po frekwencji. Nie wszystkim jednak przypadła do gustu jej lokalizacja. Skarżyli się na nią przede wszystkim mieszkańcy alei Wojska Polskiego i wskazywali, że od takich imprez jest w mieście Park Kultury i Wypoczynku, gdzie hałas towarzyszący tego typu wydarzeniom nikomu nie przeszkadza. Zwolennicy natomiast twierdzą, że takie imprezy ożywiają tę martwą od wielu lat, a niegdyś tak barwną ulicę. Kolejna SALWA zapowiadana jest za rok.

Skomentuj