LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Zwycięstwo Gryfa

0

W meczu derbowym Gryf Słupsk S.A. pokonał na własnym boisku rezerwy Druteksu Bytovii Bytów 4:0 w 25. kolejce IV ligi Pomorze. Po tym zwycięstwie umocnił się na trzeciej pozycji w tabeli IV ligi.

Mecze derbowe mają swoją specyfikę, zwłaszcza z Druteksem Bytovią Bytów. Nie inaczej było w sobotę na stadionie przy ulicy Zielonej. Oba zespoły do walki wyszły niezwykle zmotywowane i skoncentrowane. Bytovia po trzech zwycięstwach pod rząd przygotowywała się na kolejne, natomiast Gryf miał za sobą zwycięstwo ze Stolemem i remis w Luzinie, a w derbowym spotkaniu chciał się zrehabilitować za jesienną porażkę 0:2.

Już pierwsze minuty pokazały, że drużyny gospodarza oraz Bytovii, wzmocnionej zawodnikami pierwszego składu, przystąpiły do gry z zamiarem kontry. Pierwszy kwadrans na boisku upłynął pod znakiem kilku akcji strzeleckich, z których jednak gole nie padły. W 20. minucie trójkolorowi przeprowadzili szybką akcję, po której Wojciech Wójcik wywalczył rzut rożny. Precyzyjne dośrodkowanie Damiana Tofila w pole karne otrzymał Łukasz Stasiak i strzałem głową zdobył pierwszego gola. Bytowianie jednak nie odpuszczali i atakowali nadal. Przełożyło się to na optyczną przewagę, w której uzyskali dwa rzuty rożne, robiąc przy tym sporo zamieszania w polu karnym Gryfa. W 40. minucie, po jednym z długich podań zawodnika Bytovii, efektownym strzałem głową Rafał Zagdan strzelił gola, ale sędzia boczny wyłapał pozycję spaloną. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie. Gryf schodził do szatni z zapasem jednej bramki.

W drugiej połowie kibice na brak emocji nie mogli narzekać. Trójkolorowi pokazali doskonały futbol. Już w 52. minucie dobrą okazję do zdobycia gola miał Damian Tofil, który – główkując z pozycji sam na sam z bramkarzem Mateuszem Oszmańcem – pomylił się o kilkanaście centymetrów. Nie strzelił Damian, za to specjalista od strzelania głową Łukasz Stasiak w 54. minucie w swoim stylu zdobył drugiego gola. Zespół Grzegorza Bednarczyka ożywiony drugim golem podkręcił tempo gry, co skutkowało błędami w obronie zawodników Bytovii. Doskonała kontra w 58. minucie zawodników Gryfa dała kolejnego gola, zmieniając wynik na 3:0. Tomasz Ślusarz po kilkumetrowym rajdzie z piłką i z przeciwnikiem na plecach podał do Marcjana Majchera, a ten lewą nogą strzelił niemal w samo okienko. W 68. minucie trener Grzegorz Bednarczyk postanowił wprowadzić trochę młodzieży. Boisko opuścili Damian Tofil i Wojciech Wójcik, a ich miejsce zajęli Kacper Bednarczyk i Kacper Jendruch.

Kolejną doskonałą kontrę przeprowadził Gryf w 74. minucie. Kacper Jendruch podał na lewą stronę do Tomasza Ślusarza, a ten po samotnym rajdzie strzelił czwartą bramkę dla gospodarzy. Na niecałe dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem dobrą akcję przeprowadził obrońca Gryfa Joseph Amoah. Po rajdzie pod pole karne gości wycofał piłkę po ziemi do Marcjana Majchera, którego strzał z największym wysiłkiem obronił Mateusz Oszmaniec.

Nie było wątpliwości – w tych derbach zwycięstwo słupszczan było zasłużone, co potwierdzili tańcem radości całego zespołu. Pomeczowa opinia trenera Grzegorza Bednarczyka była bardzo budująca: zespół pokazał charakter. Szkoleniowiec cieszył się także z tego, że zespół zagrał na zero z tyłu, a bramek mógł strzelić więcej.

Piłkarze Gryfa Słupsk S.A. z pełną pulą punktów po ostatniej kolejce umocnili się na trzecim miejscu w tabeli IV ligi Pomorze. Kolejne spotkanie Gryf rozegra 5 maja w Gdańsku z Gedanią. W Słupsku zobaczymy trójkolorowych 12 maja, gdy o godzinie 16 podejmować będą zespół Sokoła Wyczechy. (opr. rkh)

Skomentuj