LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Protest na ostro

0

Jak już informowaliśmy, w miniony piątek nie udało się przeprowadzić sesji rady gminy wiejskiej Słupsk. Przerwało ją stowarzyszenie „Gmina Jest Nasza”, której członkowie protestują przeciwko budowie mączkarni rybnej w okolicach Włynkówka.

Chodzi o potężną inwestycję, która po ukończeniu ma przetwarzać ponad 90 ton ryb dziennie. Protestujący mieszkańcy nie wierzą, że przy tej ilości przetwórnia nie będzie miała negatywnego wpływu na okoliczne środowisko. Ich zdaniem efektem tej działalności będzie po prostu smród, który zatruje życie nie tylko okolicznym mieszkańcom, ale i słupszczanom. Akcja protestacyjna w pod urzędem gminy oraz na sali obrad miała bardzo gwałtowny, a przede wszystkim głośny przebieg. Dodatkowo jeden z bardziej aktywnych protestujących przyniósł radnym kiszone śledzie, których odór długo unosił się w powietrzu pomimo otwartych okien. Na sali pojawiły się taczki, każda z fotografią członka władz gminy, dla którego jest przeznaczona. Przewodniczący rady Mirosław Klemiato na skutek hałasu, jaki tworzyli protestujący, najpierw zarządził przerwę w obradach. Lider stowarzyszenia „Gmina Jest Nasza” Mariusz Bożęcki przekazywał radnym kolejne argumenty za przerwaniem budowy mączkarni.

Przy okazji wytknął im, że – oprócz jednej radnej, która jasno sformułowała swoje stanowisko w sprawie inwestycji – nie mają woli podjęcia dialogu z mieszkańcami Włynkówka. Poinformował zebranych, że wicewójt miał nieoficjalnie stwierdzić, że w podobnej do planowanej przez władze gminy Słupsk fabryce mączki rybnej w Trzeciewcu, którą ów samorządowiec odwiedził, fetor jest wyczuwalny, i to bardzo.

Protestujący najwięcej pretensji mieli do wójt gminy Barbary Dykier, która na początku przerwy wyszła z sali, ale po chwili wróciła, by porozmawiać z mieszkańcami. Zdaniem członków stowarzyszenia wójt przekazuje im kłamliwe informacje, oni zaś mają swoje, w tym uzyskaną od wicewójta. Pani wójt usiłowała coś wyjaśnić, ale ją zakrzyczano.

Przewodniczący rady na skutek hałasu i działań uniemożliwiających prowadzenie obrad postanowił je zakończyć. Protestujący zapowiedzieli, że będą obecni na każdej imprezie organizowanej przez gminę i nie zaprzestaną walki o czyste powietrze w swojej okolicy. Udowodnili to już następnego dnia podczas uroczystości oddania do użytku Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki w Redzikowie.

(opr. jwb)

Skomentuj