LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Res iudicata?

0

Mandat radnego cechuje formuła nieodwołalności. W praktyce członka rady gminy wiąże jednak pakiet jasno określonych zakazów, których naruszenie może zakończyć się utratą funkcji. Taki właśnie zarzut – prowadzenia niedopuszczalnej przez ustawodawcę działalności na mieniu gminnym – pojawił się wobec Daniela Jurszy, radnego Słupskiego Porozumienia Obywatelskiego.

Do Rady Miejskiej w Słupsku wpłynął 16 kwietnia wniosek osoby prywatnej o wygaszenie mandatu radnego Daniela Jurszy. Autor pisma zarzuca przedstawicielowi SPO prowadzenie działalności na mieniu komunalnym miasta, co z definicji prawa powinno dyskwalifikować go jako radnego.

Daniel Jursza w rozmowie z nami przyznał, że nie dziwią go zarzuty kierowane pod jego adresem, ponieważ swego czasu sam miał wątpliwości co do interpretacji prawa w sytuacji, w jakiej jako radny się znalazł.

Faktycznie jestem udziałowcem firmy Witkac, natomiast według ustawy nie mogę prowadzić działalności na mieniu gminy ani tą działalnością zarządzać. Zrezygnowałem więc z bycia członkiem zarządu tejże firmy, natomiast jeżeli chodzi o prowadzenie działalności, to znane są wyroki Sądu Najwyższego, które mówią, że samo posiadanie udziałów w spółce kapitałowej, a taką jest Witkac, nie powoduje tego, że jest to prowadzenie działalności gospodarczej. Nabrałem więc pewności, że rzeczywiście nie będzie to kolidowało z moją pracą radnego – mówi Daniel Jursza, radny klubu SPO.

Wnioskujący w piśmie do rady miejskiej podnosi jednak, że jako wspólnik w spółce radny ma kompetencje do podejmowania najważniejszych decyzji w firmie, w tym powoływania i odwoływania członków zarządu poprzez uchwałę wspólników. Autor wniosku twierdzi tym samym, że oprócz rezygnacji z zasiadania w zarządzie spółki radny powinien także odsprzedać swoje udziały. Drugim rozwiązaniem byłoby zaprzestanie przez spółkę świadczenia usług informatycznych na rzecz miasta. Daniel Jursza w związku z otrzymaniem pełnomocnictwa do pełnienia funkcji radnego podkreśla, że zniósł całkowicie działalność w firmie Witkac. Same udziały pozyskał natomiast poprzez zainwestowanie w rozwój firmy.

Spółka w pewnym momencie znalazła się w trudnej sytuacji finansowej, więc wymagała pieniędzy. Dzięki mojemu dofinansowaniu objąłem część udziałów, a spółka mogła wyjść na prostą i zatrudnić ludzi. Teraz bardzo mocno się rozwinęła. Z usług firmy korzysta cała Polska. Z pięciu osób rozrosła się do dwudziestu. Nie tylko Słupsk korzysta z Witkaca, ale i największe samorządy w całej Polsce, a nawet ministerstwa – mówi Daniel Jursza.

Radny musi teraz oficjalnie odpowiedzieć na pismo w sprawie jego związków z firmą Witkac i ustosunkować się do stawianych mu zarzutów. Daniel Jursza podtrzymuje swoje stanowisko, że posiadanie udziałów w firmie nie jest równoznaczne z prowadzeniem działalności, co mają potwierdzać wyroki sądowe. Od decyzji przewodniczącej i opinii prawników miejskich zależy teraz, czy sprawa radnego będzie miała swoją kontynuację podczas najbliższej sesji rady miasta.

(jwb)

Skomentuj