LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Szczupła obsada ZIM

0

Zarząd Infrastruktury Miejskiej w Słupsku pod względem technicznym obsługuje większość najważniejszych dla miasta dziedzin życia. Ilość zadań do wykonania zdecydowanie przekracza liczbę fachowców zatrudnionych w tej jednostce organizacyjnej miasta.

Zarząd Infrastruktury Miejskiej w Słupsku zatrudnia ogółem około 50 osób, z tego tylko połowa to pracownicy merytoryczni, czyli opowiadający za konkretne sfery miejskiej infrastruktury. Reszta to pracownicy gospodarczo-administracyjni, jakich musi zatrudnia każda firma. Tymczasem ZIM w ramach swoich statutowych obowiązków ma zajmować się zarządzaniem miejskimi drogami, czyli remontami, naprawami oraz budową ulic i chodników, zielenią miejską, czyli parkami i skwerami z ich małą architekturą oraz drzewostanem, a także transportem zbiorowym, czyli ogółem spraw związanych z komunikacją miejską. Do tego dochodzi nadzór na strefą płatnego parkowania, zarządzanie obydwoma cmentarzami oraz krematorium, zarządzanie i administrowanie lasami miejskimi, czuwanie nad oświetleniem miasta oraz prowadzenie Izby Pamięci Słupszczan.

Są i drobniejsze sprawy, które wypełniają wszystkie wymienione wyżej sfery życia miasta, jak np. bieżące utrzymanie stanu ulic i chodników, wszelkie łatania i układanie bruków, wymiana żarników w lampach ulicznych, doświetlanie przejść dla pieszych, naprawa uszkodzonych przystanków autobusowych, ławek parkowych oraz ulicznych i tak dalej.

Do tego wszystkiego potrzebni są fachowcy, ludzie znający się na rzeczy w praktyce, a nie tylko w teorii. Powszechnie wiadomo, że w chwili obecnej mamy tzw. rynek pracownika, a więc prywatni pracodawcy z branż, którymi według statutu musi zajmować się ZIM, mogą ich kusić wyższym wynagrodzeniem i tak się zresztą dzieje. Póki co zjawisko to nie jest niepokojące, ale trzeba je wziąć pod uwagę choćby dlatego, żeby kiedy przyjdzie do realizacji planów, jakie sobie założono w kwestii rewitalizacji i zrównoważonego rozwoju miasta nie obudzić się z ręką w nocniku, czyli bez kadry, która może nad tym wszystkim panować. Bez wątpienia fachowa obsada Zarządu Infrastruktury Miejskiej jest zbyt szczupła, by przy najszczerszych nawet chęciach i wysokich umiejętnościach podołać wszystkim zadaniom w stopniu przynajmniej dobrym Na razie tak się dzieje, że nie musimy oddawać unijnych pieniędzy pozyskanych na inwestycje infrastrukturalne, co się zdarzyło na przykład w pobliskim Koszalinie. Chodzi o to, żeby nie tylko utrzymać dotychczasowy stan osobowy, ale go uzupełniać oraz chuchać i dmuchać na tych, którzy w tych warunkach ciągle chcą pracować.

Wiadomo już, że niedługo z załogi ZIM-u ubędzie dwoje fachowców, w tym jedna osoba przechodzi na emeryturę. Czy znajdzie się ktoś, kto ich zastąpi? Bo przecież ich obowiązki na razie wypełniać będą ci, którzy zostają, a to oznacza dodatkowe godziny pracy. Na razie jeszcze nie ma tragedii, jest za to czas, by władze ratusza o tym pomyślały, zanim dojdzie do sytuacji kryzysowej.

Skomentuj