LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Co z rekompensatami?

0

O obiecanych rekompensatach za umieszczenie w podsłupskim Redzikowie amerykańskiej bazy rakietowej nie zapominają władze Słupska. Co jakiś czas przypominają obecnemu rządowi o tym, co obiecali ich poprzednicy, jako że zgodnie z konstytucją w Polsce obowiązuje ciągłość władzy.

Enigmatyczna informacja o tym, iż Słupsk pamięta o swoich roszczeniach wobec rządu ukazała się na urzędowej stronie miasta w kalendarzu prezydenta pod datą 3 kwietnia br. W pełnym brzmieniu wygląda tak: Spotkanie z Dariuszem Kałużą – radcą prawnym w sprawie roszczeń miasta wobec rządu. Miejsce – Warszawa. Prezydent Robert Biedroń.

Tyle urzędowa informacja. Jak nas poinformowała zastępczyni prezydenta – Krystyna Danilecka-Wojewódzka, chodzi o rekompensaty za umieszczenie w pobliżu naszego miasta amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Zastrzegła, że sprawy dokładnie nie zna, ale wie, że w maju tego roku miasto i gmina Słupsk oraz powiat słupski mają wspólnie wystąpić do rządu w tej właśnie kwestii, ponieważ z obietnic składanych przez rząd Donalda Tuska poprzednikom obecnych włodarzy miasta oraz gminy Słupsk pozostała jedynie zmiana rangi drogi ze Słupska do Ustki – z wojewódzkiej na krajową.

W Polsce obowiązuje konstytucyjna ciągłość władzy, co oznacza, że obietnice poprzedniego rządu powinny być realizowane przez jego następców. Tymczasem nie tylko nie są one realizowane, ale wprost przeciwnie: Słupsk początkowo wpadł w dziurę komunikacyjną po zapowiedzi jednego z ministrów, że w trasie szybkiego ruchu ze Szczecina do Gdańska będzie przerwa na odcinku od Sianowa do Bożego Pola, a realizacja tego odcinka nastąpi po roku 2023. Na szczęście teraz rząd wycofał się z tego stanowiska.

Swoją drogą dziwny wydaje się fakt, że sprawą naszego miasta zajmuje się prawnik z Warszawy, a nie etatowi prawnicy magistratu, którzy za obsługę prawną ratusza pobierają przecież pensje. Jak na zapowiadane przez miejski urząd zaciskanie pasa, to dosyć swawolne dysponowanie publicznymi pieniędzmi, bo warszawski prawnik w takiej sprawie za symboliczną złotówkę na pewno nie występuje. Bez gwarancji na sukces.

Skomentuj