LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Wizyta radnych

0

Mieszkańcy Włynkówka ponownie protestowali na sesji Rady Miejskiej w Słupsku przeciwko budowie fabryki mączki rybnej. Tym razem głos w sprawie zabrali też radni, którzy wizytowali w Norwegii w podobną przetwórnię ryb.

Budowa mączkarni od prawie trzech miesięcy budzi niepokój wśród mieszkańców Słupska i Włynkówka. Protestujący boją się fetoru, który może być emitowany przez powstającą na obrzeżach miasta przetwórnię ryb. Ich obawy podzielił również Generalny Inspektorat Ochrony Środowiska. Organ zauważył, iż decyzję środowiskową, będącą podstawą do rozpoczęcia inwestycji, wydano z naruszeniem obowiązujących przepisów. Z drugiej strony główny inwestor – firma Paula Fish – przekonuje, że fabryka będzie wyposażona w technologię eliminującą odór. Niedawno na swój koszt zorganizował dla samorządowców podróż do Norwegii, gdzie radni wizytowali w podobnej fabryce mączki rybnej. To spotkało się z krytyką pikietujących.

Rozumiemy, że przed wyjazdem uczestnicy otrzymali informację o technologii przerobu surowca w powstającym u nas zakładzie, a także taką samą wiedzę na temat zakładu, który mieli okazję oglądać – mówił podczas sesji Mariusz Bożęcki ze stowarzyszenia Gmina jest Nasza! – Że zapoznano wszystkich z różnicami, które powodują, że te zakłady są tylko podobne, a nie takie same, a otrzymane informacje pozwoliły ocenić, że te różnice będą miały wpływ na życie tysięcy mieszkańców, którzy będą zmuszeni funkcjonować w polu działania mączkarni. Jeżeli tak, to wyjazd możemy uznać jako owocny, jeżeli nie – to możemy go rozpatrywać tylko i wyłącznie jako wycieczkę krajoznawczą z elementami zwiedzania zakładów przemysłowych popularnych w Skandynawii.

Odwiedzających zakład w Bergen nie wpuszczono do środka fabryki, co w opinii niektórych przekreśla możliwość weryfikacji faktów i tym samym sens takich wyjazdów. Ci radni, którzy zdecydowali się pojechać do Norwegii, uspokajają, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie wyczuliśmy czegoś, co można by nazwać fetorem, smrodem itd. – mówi Aldona Żurawska, radna z klubu Nareszcie Zmiana. – Fakt, czuć było organiczny zapach w momencie, kiedy był wiatr od morza. Miasto jest drugie co do wielkości, jeśli chodzi o Norwegię, i biorąc pod uwagę położenie – nad samiuteńką wodą, tak jak cała prawie Norwegia – i to, że po drugiej stronie tamtejszej zatoki są domy mieszkalne, są spa i marina, to nie można byłoby powiedzieć, że to w jakiś sposób przeszkadza.

Radna podkreśla jednak, że nadal nie jest przychylna powstaniu inwestycji. Głos w sprawie zabrali także samorządowcy, którzy do Skandynawii nie pojechali, ale sytuację znają z relacji osób uczestniczących w podróży.

Chciałabym zaznaczyć, że nie jestem ekspertem od spraw odorowych, ale uważam, że we wszystkim należy kierować się obiektywizmem – mówi radna z klubu PiS Anna Mrowińska. – Ta wizyta studyjna dała mi dużo do myślenia. Były głosy za i przeciw, było osoby, które mówiły, że czują odór, były takie, które mówiły, że absolutnie nic nie czuły. Dlatego zawsze kierować się trzeba sprawiedliwością i rzetelną oceną, a ja w tej chwili naprawdę nie wiem, jaką podjęłabym decyzję w tym temacie.

Fabryka mączki budowana w rejonie słupskiej strefy ekonomicznej miałaby przetwarzać 300 ton rybich odpadów dziennie, co daje 110 tysięcy ton w skali roku. To prawie połowa mocy przerobowej wszystkich fabryk tego typu w Polsce.

(opr. jwb)

Skomentuj