LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Podium uciekło

0

Koszykarze U-12 Energa Markos Słupsk w swoim przedostatnim meczu fazy finałowej o miejsca 1-6 Pomorskiej Ligi Wojewódzkiej przegrali na własnym parkiecie z zespołem Maximus Basketball 53:70. Ta porażka kosztowała ich utratę miejsca na podium.

Podopieczni Daniela Orzechowskiego, drużyna Energa Markos Słupsk grali z drużyną, która była bez zwycięstwa w fazie finałowej. Z wielką ambicją i wolą walki podeszli do gry tylko w pierwszej kwarcie. Uważna gra w obronie i dobra w ataku przełożyła się na korzystny efekt punktowy. Po dziesięciu minutach słupszczanie prowadzili 19:10. Wyglądało, że gospodarze pójdą za ciosem i odniosą ważne zwycięstwo, które da im miejsce na podium. To, co zaczęło się dziać z gospodarzami w drugiej kwarcie zaskoczyło słupską publiczność. Seria błędów w obronie, brak gry zespołowej i do tego niecelne rzuty doprowadziły do przegranej w tej odsłonie 14:28.

Powtarzają się błędy z poprzedniego meczu – mówi Daniel Orzechowski, trener Energi Markos Słupsk. – Bardzo słabo bronimy, a jeżeli stwarzamy sytuacje w ataku, to nie potrafimy ich wykończyć. Przeciwnicy za łatwo zdobywają punkty. Mam nadzieję, że w drugiej połowie wrócimy do swojej gry. Żeby zdobyć brązowy medal musimy nie tylko to, ale i następne spotkanie wygrać, a na dodatek liczyć na korzystne dla nas rezultaty innych ekip.

Drużyna gości, która dotychczas nie wygrała żadnego spotkania w finale „A”, tym razem zaprezentowała spory potencjał strzelecki. Przypomnijmy, że w pierwszym spotkaniu słupski zespół stracił tylko 30 punktów w całym meczu, a teraz po pierwszej połowie miał już znacznie więcej, bo 38. Słupski szkoleniowiec miał jeszcze nadzieję na lepszą grę swojego zespołu w drugiej połowie. Liczył na to, że częste rotacje przyniosą pozytywne rezultaty. Nic z tego! Gra była bardzo chaotyczna i bez celnych trafień, za to słupszczanom najłatwiej przychodziło łapanie fauli. Po trzech kwartach przy tak miernej grze gospodarzy goście prowadzili różnicą pięciu punktów 52:47.

Ostatnia odsłona zakończyła się klęską podopiecznych Daniela Orzechowskiego. Nie słuchając trenera przegrali mecz 53:70. Tym samym o miejscu na podium muszą w tym sezonie zapomnieć.

Punkty dla gospodarzy zdobyli: Oleksy Nikodem osiem, po siedem trafień zaliczyli Szymon Ziółkowski i Błażej Pańczyk. Maciej Orzechowski i Dawid Kaczmarek zdobyli po sześć oczek, cztery trafienia mieli Aleksander Kowalski, Wojciech Sorbian i Kacper Żukowski. Trzy trafienia zaliczył Jakub Wasilewski, a po dwa Adrian Bielecki i Mateusz Magiński. W zespole Maximus Basketball liderami byli Adam Litwin (nr 13) i Mikołaj Gołębiewski (nr 25), którzy rzucili po 18 punktów. (opr. rkh)

Skomentuj