LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Tragedia w parku Klasztorne Stawy

0

Nie żyje 8-letnia dziewczynka, pod którą załamał się lód w Klasztornych Stawach w Słupsku. Według nieoficjalnych informacji dziecko wpadło do zbiornika, biegnąc za psem.

Wczoraj wieczorem o godzinie 17.41 dyżurny komendy Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku otrzymał zgłoszenie o ośmiolatce, która znalazła się pod lodem w parku Klasztorne Stawy. Do akcji zadysponowano sześć zastępów strażackich w sile 20 ratowników. Niestety pomimo natychmiastowej reakcji i pojawienia się strażaków na miejscu zaledwie po upływie 6 minut od momentu zgłoszenia dziecka nie udało się uratować.

Po dotarciu na miejsce zdarzenia o godzinie 17.47 mundurowi natychmiast podjęli działania zmierzające do podjęcia dziecka z wody – mówi st. kpt. Tomasz Ponczkowski, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku. – Przy pierwszej próbie zostało ono wyciągnięte na pomost, a następnie rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową – aż do przyjazdu Państwowego Ratownictwa Medycznego, które przejęło działania. Niestety lekarz stwierdził zgon dziecka.

W akcji ratowniczej uczestniczyła również ekipa płetwonurków, która sprawdziła dodatkowo dno zbiorników w celu wykluczenia ewentualnych kolejnych poszkodowanych. Niewiele jeszcze wiadomo, jak doszło do tragedii. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dziewczynka z dwójką rówieśników wybrała się na spacer z psem do parku Klasztorne Stawy. Tam podczas zabawy dziecko, biegnąc za zwierzęciem, ześlizgnęło się ze skarpy otaczającej zbiornik i wpadło do wody. Okoliczności wydarzenia będzie wyjaśniać prokuratura.

Jest to wielka tragedia dla wszystkich – mówi kom. Sebastian Cistowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku. – Wszelkie okoliczności tego zdarzenia będą przedmiotem prowadzonego postępowania. Na chwilę obecną prowadzimy w tym zakresie czynności.

W najbliższym czasie pod okiem psychologa zostaną przesłuchani jedyni świadkowie tragedii, czyli towarzyszący dziewczynce rówieśnicy. W wyjaśnieniu zdarzenia mógłby pomóc parkowy monitoring, ale kamery przy stawkach nie działają od kilku lat. Strażacy i policjanci apelują, aby nie wchodzić na zamarznięte zbiorki nawet jeśli pokrywa lodowa wydaje się gruba i mocna. Woda pozostaje zdradliwa o każdej porze roku.

(opr. jwb)

Skomentuj