LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Niema pikieta

1

Mieszkańcy Włynkówka pojawili się transparentami na posiedzeniu Rady Miejskiej w Słupsku. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę rajców i prezydenta miasta na problem związany z budową fabryki mączki rybnej. Zdaniem protestujących sprawa dotyczy nie tylko ich wsi, ale całego regionu.

Około trzydziestu przeciwników powstania mączkarni pikietowało na środowej sesji rady miejskiej. Swoją obecnością chcieli przypomnieć mieszkańcom Słupska, że odór z fabryki nie zna granic i będzie dokuczliwy również w mieście. Chociaż miesiąc temu rajcy podjęli stosowny apel w tej sprawie, a prezydent spotkał się z przedstawicielami Włynkówka, to protestujący uważają, że działania miejskiego samorządu są opieszałe.

Słupsk nie jest chroniony – mówi Remigiusz Zaremba, jeden z organizatorów pikiety. – Inwestycja będzie działała nie tylko we Włynkówku. Swoim zakresem oddziaływania obejmie większy obszar, i dlatego Słupsk także powinien być zainteresowany sprawą.

W opinii przedstawicieli protestujących mieszkańców regionu słupskiego prezydent Robert Biedroń początkowo solidaryzował się z nimi i ich akcją oraz deklarował swoje zaangażowanie, jednak do dziś nie widać realnych skutków tego poparcia. Pikietujący wnoszą więc o przyspieszenie działań władz miasta w sprawie weryfikacji prawidłowości procesu inwestorskiego, począwszy od sprawdzenia prawnego aspektu wszystkich pozwoleń na rozruch przedsięwzięcia.

Koronnym argumentem przemawiającym za wstrzymaniem wydania pozwolenia na budowę fabryki jest jego niespójność z planem zagospodarowania przestrzennego. Zgodnie z danymi przekazanymi przez inwestora mączkarnia będzie produkować 90 ton surowca na dobę. Tymczasem plan dopuszcza maksymalny limit mocy przerobowej do 75 ton. Dokument zabrania również wiercenia studni głębinowych, a projekt wyraźnie wskazuje, że inwestor chce pozyskiwać wodę właśnie w taki sposób. Przeciwnicy mającej powstać we Włynkówku inwestycji podważyli również obiektywność raportu środowiskowego, który ich zdaniem jest zmanipulowany.

Raport środowiskowy, przedstawiony przez inwestora, był jego raportem, przygotowanym dla niego, i to on go złożył w urzędzie. Wiadomo więc, że dokument ten będzie reklamować jego działania, a nie im zaprzeczać. My natomiast zrobiliśmy analizę tego raportu, pełni obaw, czy dane w nim zawarte są w porządku. Firma całkowicie niezależna od nas, z południa Polski, przygotowała jego analizę, która została złożona zarówno na ręce pani wójt, jak i wszystkich urzędów, w których byliśmy. Wypunktowane są w niej wszystkie nieścisłości mieszczące się w ramach całego raportu środowiskowego – mówi Remigiusz Zaremba.

Protestujący wysłali już pisma do wojewody pomorskiego oraz inspektoratu ochrony środowiska z prośbą o uchylenie pozwolenia na budowę mączkarni. Teraz czekają na odpowiedź instytucji.

(opr. jwb)

Dyskusja1 komentarz

  1. Przepraszam ale jak patrze na tego łysego ze stowarzyszenia, wiecznie obrażonego liliputa , co nie bawem się dowiemy że fabryka mączki to była tylko przykrywka do startowania na wójta i robienie sobie wizerunku. To scyzoryk mi sie otwiera w kieszeni. Ludzie czy chcemy czy nie ta fabryka powstanie . Stowarzyszenie wprowadza was w błąd .

Skomentuj