LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Remisowy sparing Gryfa

0

Kolejny mecz sparingowy na boisku przy ulicy Zielonej w Słupsku rozegrał Gryf Słupsk. Trójkolorowi zremisowali z 1:1 z liderem IV ligi zachodniopomorskiej, Bałtykiem Koszalin.

Pełną parą do wiosny piłkarskiej w IV lidze Pomorskiej przygotowuje się Gryf Słupsk. Co tydzień gra mecze kontrolne. Jest to okazja, by dobrze przyjrzeć się testowanym zawodnikom, którzy chcieliby w przerwie zimowej dołączyć do zespołu Grzegorza Bednarczyka. Sparing z Bałtykiem Koszalin był doskonałym sprawdzianem dla obu zespołów.

Pierwszą połowę piłkarze rozpoczęli tak, jakby to był mecz o ligowe punkty. Gryf już w piątej minucie mógł zdobyć prowadzenie po strzale Karola Świdzińskiego, ale w ostatniej chwili został zablokowany prze obrońcę Bałtyku. Gra przez całe 45 minut była bardzo szybka i obfitowała w kilka groźnych akcji ze strony Bałtyku. Dzięki znakomitym interwencjom słupskiego golkipera Michała Kędzi, które ratowały słupski zespół przed utratą goli, pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

W drugiej połowie trener Bednarczyk dokonał aż ośmiu zmian, włącznie z bramkarzem. Teraz między słupkami stanął Jakub Groński, a na boisku pojawiło się kilku testowanych piłkarzy. Wśród tych graczy od razu dało się zauważyć ciemnoskórego zawodnika, Ghańczyka Josepha Asamoaha, ostatnio zawodnika jednego z klubów w Turcji. Mimo zmian w obu zespołach, nadal szły szybkie kontry to z jednej, to z drugiej strony. W 56 minucie Michał Czenko zdobył prowadzenie dla Bałtyku Koszalin. Dwadzieścia minut później Gryf wyrównał. Doskonałą akcję zapoczątkował Ghańczyk podając do Wojciecha Wójcika, a ten wystawił piłkę Damianowi Tofilowi, który płaskim strzałem w długi róg pokonał Jakuba Janosika, bramkarza Bałtyku.

Wynik tego meczu kontrolnego nie był najważniejszy. Obu trenerom chodziło najbardziej o sprawdzenie nowych zawodników. Grzegorz Bednarczyk podkreślił, że z Bałtykiem Gryf gra niemal cyklicznie, ponieważ jest to drużyna reprezentująca wysoki poziom ligowy. Na boisku było dużo walki, ruchu i gry bez piłki, ale najważniejsze, że obyło się bez urazów i kontuzji. Wynik jest odbiciem sytuacji na boisku, a sparing na pewno był pożyteczny.

Kolejnym rywalem trójkolorowych, na słupskiej sztucznej nawierzchni, będzie drużyna Anioły Garczegorze prowadzona przez byłego trenera Gryfa, Tadeusza Wanata. Mecz ten odbędzie się 3 lutego o godzinie 12.30 na obiektach sportowych przy ulicy Zielonej w Słupsku. Drużyna Gryfa, nim wyjdzie na trawiastą murawę by walczyć o mistrzostwo IV ligi, rozegra jeszcze cztery mecze kontrolne – ostatni 3 marca ze Spartą Sycewice. (opr. rkh)

Skomentuj