LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Bez edukacji seksualnej

0

Radni większością głosów odrzucili uchwałę dotyczącą przystąpienia do opracowania programu edukacji seksualnej w miejskich szkołach. Inicjatywie sprzeciwili się również rodzice.

Miasto Słupsk nie będzie prowadziło w szkołach zajęć z edukacji seksualnej. O ich charakterze niewiele wiadomo. Prezydencki projekt nie posiadał nawet konkretnego programu, a wyrażał jedynie wolę jego opracowania. Zgodnie z deklaracjami autora uchwały, lekcje z wychowania seksualnego miałyby wprowadzić tylko chętne do tego placówki. W ten sposób włodarze chcieli podnieść jakość nauczania w tym zakresie.

W opinii inicjatorów projektu obowiązująca w polskich szkołach edukacja seksualna jest niepełna i zideologizowana – co podkreśla Beata Maciejewska, pełnomocniczka prezydenta Słupska – i nie odzwierciedla nowoczesnego podejścia do życia seksualnego młodych ludzi.

W analizach podręczników ds. tejże edukacji, przygotowanych na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich przez wybitnych ekspertów i ekspertki, w tym prof. dr hab. Barbarę Fatygę, prof. dra hab. Zbigniewa Izdebskiego i dra Krzysztofa Wąża, wskazuje się, iż podręczniki szkolne stereotypowo traktują role płciowe i osoby starsze, a prezentowane w nich treści nie znajdują odzwierciedlenia w danych statystycznych i badaniach naukowych np. w odniesieniu do orientacji seksualnej czy transpłciowości – argumentowała w swoim wystąpieniu Beata Maciejewska.

Oprócz Klubu Wyborczego Wyborców Roberta Biedronia, wszyscy radni zagłosowali przeciwko uchwale. Rajcy nie podjęli nawet dyskusji na temat prezydenckiej inicjatywy, co rzadko zdarza się w przypadku tak kontrowersyjnych projektów.

Pan prezydent Robert Biedroń próbuje wchodzić w kompetencje i prerogatywy rządowe, ponieważ ustalanie polityki oświatowej państwa jest prerogatywą rządu, nie samorządu. I chociażby ze względu na ten fakt nie powinno być żadnej dyskusji, a projekt uchwały powinien być odrzucony, co szczęśliwie tak właśnie się zakończyło – mówi radna Anna Mrowińska.

W opinii przedstawicielki Prawa i Sprawiedliwości każdy, kto przeczytał projekt uchwały, był zszokowany jego zapisami. Inicjatywa prezydenta Biedronia jest wyrazem nie tyle dbałości o edukację seksualną młodzieży, co jej deprawacji.

Tam jest mowa o czerpaniu przyjemności seksualnej, o swobodzie seksualnej i przede wszystkim jest podważanie roli rodziny w edukowaniu dzieci na tak wrażliwej płaszczyźnie – zauważa radna Mrowińska.

Podobnego zdania byli członkowie Platformy Obywatelskiej, którzy również uważają, że tworzenie programów edukacyjnych nie leży w kompetencjach samorządu. Po drugie – ocenia radny Bogusław Dobkowski – pojawiłyby się rozbieżności pomiędzy tym, co na lekcji religii, a tym, co wnosiłyby lekcje edukacji seksualnej. Po trzecie – projekt najprawdopodobniej zapowiada już kampanię wyborczą Roberta Biedronia, który po raz kolejny chce zostać prezydentem Słupska, i to prezydentem coraz bardziej nowoczesnym w zestawieniu z jego konkurentami.

Dla radnych pojawienie się na sesji uchwał o intencyjnym charakterze to widomy znak, że Robert Biedroń już rozpoczął walkę w wyścigu o najwyższy urząd w mieście. Czy obrana przez prezydenta strategia jest słuszna, okaże się w październiku.

(opr. jwb)

Skomentuj