LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Długo oczekiwane zwycięstwo

0

Drugoligowe siatkarki Energa AP Czarni Słupsk w 15. kolejce pokonały zespół Truso Elbląg 3:2. To pierwsze zwycięstwo w sezonie 2017/2018 podopiecznych Marka Majewskiego przed własną publicznością.

Słupskie siatkarki przed meczem z zespołem Truso Elbląg uchodziły za faworytki spotkania. Przemawiała za tym większa liczba grających seniorek. Drugim elementem był opóźniony przyjazd gości, które bez większej rozgrzewki przystąpiły do meczu. Miało być łatwo, a była walka już od pierwszego seta o każdy punkt. Podopieczne Marka Majewskie po piętnastu minutach objęły jednopunktowe prowadzenie 6:5. Chwilę później przegrywały 7:10 i 11:15. Dzięki doskonałej zagrywce Izabeli Schulz w 35 minucie był remis 19:19. Od tego momentu na przemian zespołom dopisywano punkty. Ostatecznie to słupszczanki mogły cieszyć się z wygranej w pierwszym secie 25:23.

Drugi set należał do siatkarek Truso Elbląg, które po dobrych zagrywkach szybko odskoczyły na 9:3. W dalszych minutach gry zaczęła się rysować przewaga elblążanek, która urosła do 8 punktów 20:12. Czarne, na szczęście, w końcówce obudziły się, ale seta wygrały podopieczne Andrzeja Jewniewicza 25:21 i wyrównały stan meczu na 1:1. W trzecim secie elblążanki tak się pogubiły, że zaczęły tracić sporo punktów z powodu złego ustawienia na boisku. Do tego ich niedokładne zagrania lądowały poza boiskiem, co dało prowadzenie Czarnym 15:9. Z upływem czasu przewaga gospodyń rosła, a wkrótce słupszczanki mogły cieszyć się zwycięskim setem (25:17) i prowadzeniem w meczu 2:1.

Początek czwartego seta nie ułożył się po myśli gospodyń. Przegrywały, ale po heroicznym boju o każdy punkt wyszły na prowadzenie 23:21. Wydawało się, że zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki, ale końcówka okazała się bitwą o każdą piłkę. Rozstrzygnięcie padło dopiero po rywalizacji na przewagi. W niej team Truso Elbląg okazał się lepszy i wygrał do 27. O wszystkim musiał zadecydować tie-break, który lepiej zaczęły elblążanki i objęły prowadzenie 5:2. Jednak po chwili, przy maksymalnym zaangażowaniu w atak i obronę, Czarne wyszły na prowadzenie 10:6, którego nie oddały już do końca. Wynikiem 15:11 zamknęły seta i całe spotkanie 3:2.

Pięciosetową walkę podsumował były trener Czarnych Słupsk, a obecnie szkoleniowiec MKS Truso Elbląg, Andrzej Jewniewicz. Zapewnił on, że nie może mieć pretensji do dziewczyn o brak doświadczenia, bo momentami na parkiecie występowały w większości kadetki. W składzie jest tylko jedna seniorka. Zdaje sobie sprawę, że trudno o stabilizację w grze, tym bardziej, że nie ma zawodniczki mogącej w trudnych chwilach wziąć na swoje barki ciężar gry. W tym meczu w jego drużynie szwankowało przede wszystkim przyjęcie.

Nareszcie przyszedł długo oczekiwany sukces, z którego cieszyły się słupskie siatkarki i trener Marek Majewski. Szkoleniowiec żałował jedynie, że zabraklo odrobiny szczęścia i mecz zakończyłby się zwycięstwem za trzy punkty, a nie dwa. Piłka meczowa w czwartym secie była już w górze i mogło się zakończyć wynikiem 3:1.

Korzystając z obecności tak doświadczonego trenera siatkówki kobiet, jakim jest Andrzej Jewniewicz, poprosiliśmy o ocenę zespołów grających w grupie „A” drugiej ligi. Powiedział on, że poziom w tej grupie jest wyrównany i wyższy niż w ubiegłym roku. Nie ma już słabeuszy, ale nie ma też drużyny, którą można by jednoznacznie typować jako murowanego kandydata do gry w pierwszej lidze. (opr. rkh)

Skomentuj