LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Porodówka już w Słupsku

0

W wojewódzkim szpitalu specjalistycznym oficjalnie otworzono porodówkę. Po blisko 20 latach oddział ginekologiczno-położniczy wrócił do Słupska z Ustki. Głównym powodem przeprowadzki było dążenie do poprawy bezpieczeństwa pacjentek i noworodków.

Od 6 lutego porodówka w wojewódzkim szpitalu zacznie przyjmować pierwsze pacjentki. Przez 18 lat słupszczanki, aby urodzić dziecko, musiały dojeżdżać aż do Ustki. To właśnie obawa o bezpieczeństwo matek i ich pociech była główną przyczyną przenosin oddziału. W Słupsku w razie komplikacji pacjentki mogą liczyć na natychmiastową pomoc lekarzy różnych specjalności.

To jest także szczególny dzień dla mnie jako szefa tej placówki – mówi Andrzej Sapiński, prezes Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. – Kiedy trzy lata temu podejmowałem pracę w Słupsku, rozpoczynałem ją z gorącym postanowieniem, że sprowadzę oddziały położniczo-ginekologiczny i neonatologiczny do Słupska. Obiecywałem to w pierwszych dniach pracy wszystkim mieszkankom miasta. Wyzwanie, które podjąłem, stało się teraz faktem.

Powierzchnia oddziałów po przenosinach jest porównywalna. Tak samo jak w Ustce do dyspozycji oddano 54 łóżka na położnictwie i 22 na neonatologii. Zmienią się za to warunki, w jakich przyjmowane będą kobiety. Sale porodowe nie przypominają typowych szpitalnych pomieszczeń. Na ścianach znajdują się barwne fototapety, które mają uczynić wnętrze oddziału bardziej przyjaznym dla pacjentek. Końcowy efekt przeprowadzki można uznać za sukces, chociaż na początku związanych z nią było wiele obaw. Nikt jednak z decydentów nie kwestionował, że przeprowadzka jest dobrym krokiem w rozwoju szpitala specjalistycznego. Podkreślał to podczas uroczystości otwarcia oddziału marszałek województwa Mieczysław Struk.

Panie, które chciały rodzić swoje dzieci, musiały dotąd jeździć do Ustki, która była nieprzygotowana do takich porodów. Zwłaszcza że te porody mogły być niebezpieczne dla niektórych z nich. Co tu dużo kryć: nie było tam ani banku krwi, ani nie sali operacyjnej – mówi Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego.

Aby przenieść porodówkę do Słupska, potrzebna była przebudowa i adaptacja pomieszczeń innych oddziałów. Łączny koszt inwestycji, wraz z zakupem sprzętu medycznego, zamknął się w kwocie 11 milionów złotych. Teraz przed zarządem szpitala stoi kolejne duże wyzwanie. W październiku planowane jest otwarcie ośrodka przeszczepu szpiku i przeprowadzenie pierwszych transplantacji.

(opr. jwb)

Skomentuj