LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Oldboje grali dla WOŚP

0

Na stadionie 650-lecia w Słupsku odbył się mecz na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zmierzyły się w nim zespoły oldbojów Słupska i Ustki.

Oldboje Słupska i Ustki na sportowo włączyli się w 26. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i po raz pierwszy rozegrali piłkarskie derby Pomorza Środkowego. Marian Jarczyński zapewnia, że nigdy nie ma problemu, aby zorganizować drużynę usteckich oldbojów. Współpraca ze Słupskiem liczy sobie wiele lat. Ustczanie i słupszczanie razem grają, razem się bawią, a jeśli jest okazja, by zrobić coś pożytecznego, nikt nie odmawia. Józef Konecki z Oldboja Słupsk dodaje, że pomysł takiego „orkiestrowego” meczu zrodził się podczas składania sobie noworocznych życzeń. Po załatwieniu formalności ze sztabem WOŚP można było szykować się do wyjścia na boisko.

Oprawa tego charytatywnego meczu miała niecodzienny przebieg. Piłkarzy na boisko wyprowadzali sędzia zawodów Roman Żurawski i kominiarz Damian Cupiał z Firmy Reno-Komin, a za nimi szły wolontariuszki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po wspólnym zdjęciu piłkarze obu zespołów wrzucali do skarbonek różne kwoty. Jak poinformował główny organizator meczu, Józef Konecki, ustalono, że najniższą będzie 10 złotych. Po losowaniu stron rozpoczął się mecz, który trwał 2×30 minut. Na boisko wybiegli przedstawiciele piłkarskich pokoleń i nikogo nie dziwiło, że wśród nich można było dostrzec zawodników wraz z synami. Na bardzo zmrożonej płycie boiska stadionu 650-lecia zawodnicy nie oszczędzali się. Wielu z nich zaliczało piruety kończące się upadkiem, ale najważniejsze, że wszystkim dopisywały humory. Marian Jarczyński „zaliczył” pierwsze w tym roku boiskowe siniaki, Józef Konecki zapewniał, że lata gry w piłkę na tyle zahartowały oldbojów, że żadne warunki im nie są straszne.

Wynik spotkania był rzeczą drugorzędną, ale – jak to się zwykło mówić – „poszedł w świat”. Słupsk wygrał 8:4. Prawdziwym zwycięzcą była jednak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która w tym roku grała „dla wyrównania szans w leczeniu noworodków”. Wszyscy zawodnicy, którzy wspomogli ją w sięganiu po ten szczytny cel zasłużyli na szacunek.

Po tych wielkich emocjach kominiarz Damian Cupiał obdarował „groszem szczęścia” głównego sędziego Romana Żurawskiego oraz kapitanów drużyn – Mariana Jarczyńskiego i Józefa Koneckiego. Okolicznościowe monety dostali również bramkarze Andrzej Pawlik i Jerzy Kisiel oraz najmłodsi zawodnicy Olek Lewandowski oraz Marcel Osobliwy. (opr. rkh)

Skomentuj