LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Camera obscur(n)a

0

Nie ma spokoju na podwórku między ulicami Tuwima i Konopnickiej. Środowej nocy doszło tam do kolejnych dewastacji, mimo że zainstalowano tam wysokiej jakości kamery monitorujące. Niestety – ciągle nieczynne.

Rzeczone podwórko w obecnym kształcie funkcjonuje dwa lata. Przed jego urządzaniem odbyły się trzykrotne konsultacje z lokatorami okolicznych kamienic. Jak twierdzą mieszkańcy, żaden z ich postulatów nie został uwzględniony, poza utwardzoną nawierzchnią. Wybudowano wielofunkcyjne boisko z tartanową nawierzchnią i LED-owym oświetleniem, plac zabaw dla dzieci, siłownię pod chmurką, wiaty nad pojemnikami na odpady oraz wyznaczono nieliczne miejsca parkingowe. Zainstalowano też trzy kamery o wysokiej rozdzielczości do monitorowania obiektu w dzień i w nocy. Tyle że ich nie włączono w miejską sieć. I tu się zaczęły tzw. schody, czyli systematyczna dewastacja wygrodzeń i urządzeń rekreacyjnych pod obiektywami nieczynnych kamer o wysokiej rozdzielczości. Najgłośniejsze było spalenie wiaty śmietnikowej w czerwcu minionego roku, od której zajął się jeden z zaparkowanych samochodów. Wtedy odbyło się spotkanie odpowiedzialnych służb w sprawie zabezpieczenia świeżo zagospodarowanego placu przed dalszą dewastacją.

Jesienią było spotkanie w sprawie kamer, po tym, jak spalił się śmietnik, i postanowienie było takie, że kamery oraz podgląd miała przejąć straż miejska. Ale na czym stanęło, trzeba by to sprawdzić w dokumentach – mówi Arkadiusz Słowik z Urzędu Miejskiego w Słupsku.

Odpowiedzialność za funkcjonowanie całodobowego monitoringu w obrębie zrewitalizowanego podwórka winna była podjąć słupska straż miejska. Tak jednak się nie stało. Jak twierdzą tutejsi lokatorzy, płoty i urządzenia rekreacyjno-zabawowe nadal dewastowane są przez okolicznych nastolatków, przede wszystkim… dziewczęta. Robią to w poczuciu pełnej bezkarności, ze świadomością, że kamery są, ale nie działają.

Tymczasem – jak się dowiedzieliśmy – sytuacja zmieni się zasadniczo. Kamery zostaną włączone do sieci monitoringu i będą rejestrować obraz 24 godziny na dobę.

Do końca roku 2017 miał być przeniesiony sygnał z ratusza, gdzie jest podgląd z kamer, do komendy straży miejskiej. Niestety nie udało się wykonać tej inwestycji na czas, ale już jesteśmy na finiszu. W dniu dzisiejszym rozkładane są u nas przewody światłowodowe, co ułatwi nam pracę i monitorowanie tego podwórka – informuje Paweł Dyjas, komendant Straży Miejskiej w Słupsku.

Dotychczasowe straty w większości pokryło ubezpieczenie, ale uszkodzenia urządzeń rekreacyjnych PGM musi reperować na własny koszt. Wkrótce naprawione mają być te latarnie, które przestały świecić. W dodatku jedna z nich w czwartek rano poraziła niegroźnie jednego z mieszkańców, który oparł się o nią przy sprzątaniu po psie. Przybyli elektrycy stwierdzili niewielkie tzw. przebicie, czyli odizolowanie fragmentu przewodu. Dodajmy, iż latarnie – mimo że to LED-y – w okresie zimowym, łącznie z oświetleniem boiska, zużywają energii na mniej więcej 1000 złotych miesięcznie. Straż miejska zapowiada, że po wprowadzeniu monitoringu sprawcy dewastacji będą łatwi do ustalenia, a kary za niszczenie wspólnego mienia mają być bardzo wysokie.

(opr. jwb)

Skomentuj