LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

XXII wiek w słupskiej bibliotece

0

Miejska Biblioteka Publiczna w Słupsku swoimi działaniami wybiega już w XXII wiek. Dzięki najnowszym technologiom cyfrowym archiwizuje dzieła sztuki i dokumenty w jakości oryginalnej, w tym także w 3D, by można je było zobaczyć nawet wtedy, kiedy skruszy je już czas.

Współczesne technologie cyfrowego kopiowania różnego rodzaju dzieł sztuki, książek czy dokumentów osiągają jakość bardzo bliską oryginałom. W słupskiej bibliotece od dziewięciu lat funkcjonuje Bałtycka Biblioteka Cyfrowa, która od czasu swojego powstania przeszła swoistą metamorfozę technologiczną. Początkowo obiekty do zarchiwizowania fotografowane były aparatem cyfrowym o dużej – jak na tamte czasy – rozdzielczości 13 megapikseli. Dzisiaj taką, a nawet wyższą jakość mają aparaty w telefonach komórkowych. Słupska biblioteka dysponuje natomiast skanerami o rozdzielczości 125 megapikseli. Korzysta przy tym z najnowszego programu komputerowego, przeznaczonego do tych celów, a udoskonalonego przez programistów Polskiej Akademii Nauk z Poznania – De Libra 6. W ostatnim czasie miejska placówka pod względem jakości dołączyła do podobnych cyfrowych zbiorów – Jagiellońskiej i Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

Bałtycka Biblioteka Cyfrowa – podkreśla Danuta Sroka, dyrektor MBP w Słupsku – jest biblioteką hybrydową. Swoje zbiory gromadzi w systemach archiwizacji, podobnie jak czyni to NASA – na blurejach i taśmach, tak aby w przyszłości wszystko było zachowane w bezstratnych formatach. Tym sposobem kopie regionalnych dokumentów cyfrowych także za sto lat dostępne będą dla kolejnych pokoleń.

Słupscy bibliotekarze szkolą obecnie swoich kolegów z podobnych placówek z terenu województwa pomorskiego, przy czym na razie tamtejsze biblioteki nie mają takich możliwości technicznych jak słupska. Niezależnie od tych zadań w Słupsku przez cały czas trwa digitalizacja wszystkiego, co może być istotne dla przyszłych pokoleń i po co praktycznie można sięgnąć z każdego punktu na Ziemi. – Dostęp do zbiorów ma cały świat. Czytają nas w Afryce, w Ameryce – mówi dyrektor Danuta Sroka.

Pieniądze na taką działalność biblioteka pozyskuje ze źródeł zewnętrznych dzięki własnym staraniom. Nie oznacza to jednak, że jest ich wystarczająco dużo. Nadal przydałoby się wsparcie. W końcu nazwa „miejska biblioteka publiczna” nie bierze się z kosmosu.

(opr. jwb)

Skomentuj