LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Droga zbyt droga

0

Miasto sprzedaje działki pod budownictwo mieszkaniowe, ale już dojazd do nich nie interesuje magistratu. Nowi mieszkańcy ulicy Duńskiej toną w błocie, a na budowę drogi ZIM nie ma pieniędzy.

Fort Duńska” to nowe osiedle mieszkaniowe na obrzeżach Słupska, w bok od ulicy Kaszubskiej. Ulica Duńska nawet nie jest oznakowana przy wjeździe na nią, zapewne dlatego, że w niczym nie przypomina ulicy: to istny tor przeszkód, gdzie nawet taksówkarze odmawiają dojazdu.

Z tego, co się orientujemy, deweloper kupił od miasta działkę, na której mieszka już ponad stu mieszkańców. Droga jest w stanie okropnym, cierpią na tym nasze auta, a ci, którzy muszą dojść na przystanek, chodzą po kostki w błocie. Na razie miasto odpisało nam na petycję, że nie zrobi drogi, bo nie ma pieniędzy – mówi Magdalena Przybyłka, mieszkanka osiedla „Fort Duńska”.

Tymczasem ratusz zachęca mieszkańców wszystkich zaniedbanych lub niewybudowanych ulic do tego, by zgłaszali swoje uwagi do nowego budżetu.

To jest świetny moment, bo do 10 grudnia trwają konsultacje dotyczące projektu budżetu miasta – przypomina Karolina Chalecka z UM w Słupsku. – Zapraszam mieszkańców tychże ulic, aby zgłosili nam informację o tym, że ich droga wygląda źle i należy ją wpisać do budżetu miasta. Wówczas pochylimy się nad tym, spróbujemy wycenić drogę i określić, kiedy jej wykonanie będzie możliwe. Budżet nie jest z gumy, dlatego musimy jakoś mądrze go podzielić i znaleźć drogi najbardziej potrzebne. Wszystkiego w jednym roku nie da się zrobić – mówi przedstawicielka ratusza.

Na pytanie poza kamerą, jak to się ma do blisko 244 tysięcy złotych wydanych na dzierżawę wyjątkowo wypasionej świątecznej iluminacji jednego tylko parku Sienkiewicza, razy trzy kolejne lata, Karolina Chalecka odpowiedziała, że nie można stosować w mieście polityki rozdawnictwa, czyli żeby zabierać tym, co mają i oddawać biednym. Problem w tym, że mieszkańcy nowych miejskich osiedli, jak pokazywane już przez nas osiedla Legionów Polskich – Kiepury – Zauchy – Grechuty czy wspomniany „Fort Duńska”, to nie są ludzie roszczeniowi, którzy chcą tylko brać. Są to ludzie, którzy wyłożyli niemałe pieniądze na swoje domy z tego tytułu, że są to posesje w Słupsku, przede wszystkim też płacą podatki i chcą do swojej własności dojeżdżać w cywilizowanych warunkach. Część ulicy Duńskiej leżącej bezpośrednio przy wybudowanym przez siebie osiedlu wyłożył polbrukiem deweloper, chociaż nie leżało to w zakresie jego zobowiązań. Reszta należy do miasta, a jej stan jest tragiczny.

Taksówkarz odmówił nam przejazdu tą drogą – mówi mieszkanka osiedla Magdalena Przybyłka – ponieważ zna teren, więc nas wcześniej wysadził. Tak nie można żyć. Obiecywało miasto, że coś z tą drogą zrobią, na razie jest cisza.

Od mniej więcej dwóch tygodni na dojeździe od strony ulicy Kaszubskiej leżą zwalone w szeregu płyty jumbo, które służą do prowizorycznego utwardzania dróg. Na razie jednak jest tak, jak powiedziała nam mieszkanka „Fortu Duńska”: „nic się nie dzieje”. Chciałoby się powiedzieć: „Źle się dzieje w państwie duńskim”.

(opr. jwb)

Skomentuj