LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Mniej na mieszkania

0

Radnym nie spodobał się prezydencki projekt nabywania lokali na wolnym rynku. Uchwałą przyznali prezydentowi jedynie połowę kwoty, która miała być przeznaczona na ten cel.

Magistrat na kupno mieszkań od prywatnych właścicieli chciał przeznaczyć półtora miliona złotych. Taka suma pozwoliłaby na pozyskanie około dwunastu lokali o wyższym standardzie. Słupsk nowych nieruchomości potrzebuje w związku z prowadzoną rewitalizacją. Projekt modernizacji infrastruktury miasta wymaga wyburzeń niektórych budynków, a ratusz musi ich mieszkańcom zapewnić dach nad głową.

Stoimy przed ogromnym projektem rewitalizującym centrum naszego miasta – argumentował prezydent Robert Biedroń – i za chwilę będziemy słyszeli wiele głosów ze strony rodzin, które trzeba będzie przesiedlić: „oczekujemy mieszkań, ale w odpowiednim standardzie”. Często nie jest to standard typowego mieszkania komunalnego, więc oczekiwane jest dużo lepsze. Dlatego muszę być przygotowany, kiedy w przyszłym roku będziemy ludzi przesiedlać, aby mieć jakąś ofertę. Dlatego proszę o te środki.

Prezydent zwrócił też uwagę, że większość mieszkań z zasobów komunalnych znajduje się w centrum. Natomiast władze miasta – aby tkankę miejską utrzymać w zrównoważonym rozwoju – chcą przesiedlać ludzi także w inne rejony, np. na Zatorze.

Kluby Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości mocno skrytykowały pomysł Roberta Biedronia. Radni przekonywali, że za pieniądze wydane na zakup kilkunastu mieszkań można byłoby wyremontować kilkadziesiąt lokali komunalnych.

Paweł Szewczyk ocenił, że kwota, którą wymienia prezydent, wystarczyłaby na zakup dwunastu lokali, a to nie rozwiązuje problemów mieszkaniowych w Słupsku. Wraz ze swoim klubem optował za zasiedlaniem całych bloków w drodze zamian i korzystaniem ze środków zewnętrznych nie w wysokości 35 procent, o których zwrot można ubiegać się od Banku Gospodarstwa Krajowego w sytuacji nabycia przez miasto lokalu na wolnym rynku, ale na poziomie 50 procent, bo takie możliwości istnieją.

Wydaje nam się, że działanie władz jest nie do końca przemyślane, dlatego raczej wolimy przeznaczyć te środki na remonty pustostanów – mieszkań jedno-, dwu-, trzypokojowych, których w zasobach miasta na dzień dzisiejszy jest 78 – i je zasiedlić, a planowo wybudować nowe budynki komunalne do zamieszkania przez słupszczan – mówi radny Paweł Szewczyk z klubu Platformy Obywatelskiej.

Dodatkowo rajcy powołali się na politykę wychodzenia ze wspólnot mieszkaniowych, którą miasto przyjęło już w latach 90. Według nich plan kupowania pojedynczych lokali jest sprzeczny z tą strategią. Inne zdanie na ten temat miał Jerzy Mazurek.

Dziwię się trochę kolegom, którzy mają jakby polityczną schizofrenię, ponieważ kiedy przyjmowaliśmy strategię mieszkaniową ileś miesięcy temu, to znalazł się w niej punkt wykupu mieszkań. I wtedy wszyscy głosowali „za”, również ci dzisiejsi gorący adwersarze. Miasto jest zobowiązane, aby tym najbiedniejszym ludziom, którzy sobie w życiu nie poradzą, zapewnić lokum. Są też przecież wyroki eksmisyjne – jest ich obecnie około 600 – i tych ludzi także nie wolno, przynajmniej na dzień dzisiejszy, wyrzucić na bruk. Trzeba dać im schronienie – podkreśla radny SPO Jerzy Mazurek.

Po gorącej dyskusji prezydent zmniejszył wnioskowaną kwotę do 700 tysięcy złotych, a radni w drodze kompromisu zgodzili się głosować za przyjęciem uchwały.

(opr. jwb)

Skomentuj