LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Czarni pozbierali się

0

Czarni Słupsk, po środowej klęsce z Treflem Sopot, w sobotę podejmowali w hali Gryfia Mistrza Polski Stelmet BC Zielona Góra. Mimo porażki 79: 70 pokazali walkę, która zatarła środowy blamaż.

W sobotnim meczu ze Stelmetem Czarne Pantery tym razem nie zawiodły swoich kibiców. Pozbierały się i napędziły strachu koszykarzom z Winnego Grodu. Pierwsze punkty na tablicy świetlnej pojawiły się dopiero po ponad dwóch minutach. Zdobył je Łukasz Seweryn. Chwilę później Dominic Artis dołożył trzy, a ładnym wsadem popisał się Aikena i zrobiło się 7:0 dla Czarnych. Stelmet jednak to nie nowicjusz. Po dwójkowych akcjach Łukasza Koszarka i Vadimira Dragicevica goście wrócili do gry. Nie potrafili jednak odskoczyć punktowo. Trafienia z dystansu Mantasa Cesnauskisa i Piotra Stelmacha dały wygraną w pierwszej kwarcie 15:14.

Drugą kwartę akcją 2+1 Przemysława Zamojskiego otworzyli koszykarze z Winnego Grodu. Czarni błyskawicznie odpowiedzieli punktami Laurisa Blausa i Drew Brandona, a następnie trójką Piotra Stelmacha i objęli prowadzenie 21:19. Ale nie na długo. Po doskonałych akcjach Jarosława Mokrosa oraz Martynasa Geceviciusa, zielonogórzanie po 15 minutach gry prowadzili 30:25. Na dwie minuty przed końcem drugiej kwarty na tablicy świetlnej był remis 32:32. Niesamowita walka Czarnych Panter i punkty Mantasa Cesnauskisa oraz Dominica Artisa dały po dwóch kwartach prowadzenie 41:36 podopiecznym Marka Łukomskiego.

Po przerwie to już Stelmet dyktował warunki gry. Akcje Łukasza Koszarka i Thomasa Kelatiego dały serię 9:0. Do tego dorobku punktowego trójki dorzucił Jarosław Mokros i zielonogórzanie uzyskali dziesięciopunktowe prowadzenie 48:38. Na dwie minuty przed zakończeniem trzeciej kwarty drużynę Czarnych pobudził kolejny impuls. Trójka Dominica Artisa, wsad Aikena oraz osobiste Piotra Stelmacha zmniejszyły przewagę gości do trzech punktów. Ostatecznie wynik po trzeciej kwarcie 60:55 dla zielonogórzan ustalił Adam Hrycaniuk.

W ostatniej odsłonie Czarni starali się jeszcze odmienić losy pojedynku. W 34 minucie po trójce Artisa Czarni przegrywali 60:65. Ale to koszykarze Winnego Grodu za każdym razem mieli odpowiedź, a po trojce Jamesa Florence’a zrobiło się 68:60. Na pięć minut przed końcową syreną po punktach Przemysława Zamojskiego przewaga gości urosła ponownie do dziesięciu punktów 70:60. Czarni niesieni dopingiem niezawodnych kibiców po punktach Daniela Walla oraz trójkach Łukasza Seweryna zmniejszyli przewagę Stelmetu do trzech punktów (67:70). Ostatecznie, mimo ambitnej postawy słupszczan, mistrz Polski wygrał to spotkanie 79:70.

Na konferencji pomeczowej trener Marek Łukomski tym razem nie przepraszał kibiców słupskiego zespołu, a dziękował za wspaniały doping. Podobną opinię wyraził Drew Brandon. Na pytanie o to, czy brak koncentracji był powodem tak złego rozpoczęcia trzeciej kwarty, trener Marek Łukomski odpowiedział, że drużyna wyszła z takim samym nastawieniem, jak w pierwszej połowie. A nawet z takimi samymi zagrywkami taktycznymi. Niestety, nie zostały one zrealizowane przez błędne decyzje graczy podejmowane już na boisku.

Drużynę Stelmetu BC Zielona Góra na konferencji pomeczowej reprezentowali trener Artur Gronek i dobrze znany słupskiej publiczności Jarosław Mokros. Szkoleniowiec pogratulował swojej drużynie spokoju i zwycięstwa. Nie było o nie łatwo, ponieważ Czarni postawili trudne warunki. Jarosław Mokros niewiele mówił o przebiegu meczu, ale jak zaznaczył na boisku nie ma sentymentów. Życzył natomiast Czarnym – swojej byłej drużynie – jak najlepiej. By nie poddawała się, walczyła i utrzymała się w lidze.

Najwięcej punktów dla gospodarzy (20) zdobył Dominc Artis, po 12 rzucili Mantas Cesnauskis i C.J. Aiken, 10 oczek dorzucił Piotr Stelmach a 6 punktów i 10 zbiorek zaliczył Drew Brandon. W zespole Stelmetu 19 punktów zdobył Vladimir Dragicević, Jarosław Mokros – 15, James Florence – 14, a 10 odnotował na swym koncie Thomas Kaleti. (opr. rkh)

Skomentuj