LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Trefl rozbił Czarne Pantery

0

Koszykarze Czarnych Słupsk zostali zdeklasowani przez zespół Trefla Sopot w ósmej kolejce Polskiej Ligi Koszykówki. Przegrali we własnej hali różnicą 37 punktów 51:88.

Kibice Czarnych Panter bardzo liczyli, że po ostatnich porażkach zespół przełamie się w środowym meczu z Treflem. Początek był zdumiewający, dwie trójki Piotra Stelmacha punkty Dominica Artisa oraz wsad z kontry Daniela Walla dały prowadzenie gospodarzom 10:4.Taka gra na początku rzeczywiście wróżyła przełamanie się słupszczan. Jednak po trafieniach z dystansu Jakuba Karolaka i punktach Artura Mielczarka sopocianie odrobili straty i wyszli na jednopunktowe prowadzenie. W odpowiedzi nieźle dysponowany Wall dał ponownie prowadzenie Czarnym. Kolejne rzuty z dystansu Karolaka sprawiły, że sopocianie wyszli na prowadzenie 19:17. Ostatnie zdanie w tej kwarcie należało jednak do słupszczan. Punkty Mantasa Cesnauskisa i Laurisa Blausa ustaliły wynik pierwszej kwarty na 21:19.

Drugą część meczu, przez blisko dwie minuty, oba zespoły grały bez trafień. Jako pierwszy kosz słupszczan przedziurawił Łukasz Kolenda, a po chwili dał o sobie znać Filip Dylewicz, co sprawiło, że sopocianie po 15 minutach gry uzyskali pięciopunktowe prowadzenie – 30:25. W zespole Czarnych Panter ofensywa całkowicie się zatrzymała, za to koszykarze Trefla Dylewicz, Karolak i Nikola Marković podwyższyli prowadzenie swojego zespołu do dwunastu punktów. Po dwudziestu minutach gry sopocianie prowadzili 38:26.Gospodarze zdobyli w tej kwarcie zaledwie pięć punktów.

Po przerwie gra słupszczan nie uległa wielkiej zmianie. Sopocianie nie zwalniali tempa i po 25 minutach prowadzili 51:35. Dziewięć punktów zdobytych przez Dominica Artisa i celna trójka, którą dorzucił Daniel Wall, dały gospodarzom jeszcze cień szansy na walkę o zwycięstwo. Ostatecznie po trzech kwartach Trefl prowadził 60:46, a ostatnią kwartę sopocianie – po celnych trójkach Karolaka oraz skutecznych akcjach Piotra Śmigielskiego i Nikoli Markovicia – rozpoczęli od serii 10:0. Niespełna cztery minuty później Trefl prowadził już różnicą 26 punktów. Przed klęską próbowali ratować miejscowych Łukasz Seweryn i Lauris Blaus, ale odrobienie strat okazało się niemożliwe. W ostatnich pięciu minutach Trefl całkowicie kontrolował wydarzenia na boisku, a nieudane akcje Czarnych doskonale kontrował powiększając swoją przewagę. Ostatnią kwartę Trefl wygrał 28:5, a cały mecz 88:51.

W zespole Czarnych jedynie Dominic Artis uzyskał dwucyfrową skuteczność. Z kolei w Treflu Sopot z dwucyfrowym wynikiem było pięciu zawodników: Jakub Karolak, Nikola Marković, Filip Dylewicz, Steve Zack i Michał Kolenda.

Podczas konferencji pomeczowej trener Marcin Kloziński i Artur Mielczarek mieli powód do okazywania radości. To oni zrehabilitowali się po ostatniej porażce u siebie z PGE Turowem Zgorzelec.

Na pytanie, czy Czarni tak słabo zagrali czy Trefl zagrał tak dobrze, szkoleniowiec sopocian odpowiedział, że trudno to jednoznacznie ocenić. Marcin Kloziński chciałby wierzyć, że to jego zespół zagrał tak dobre spotkanie i nie zajmować się formą Czarnych.

Trener słupszczan Marek Łukomski oraz Piotr Stelmach na konferencji pomeczowej po takim blamażu we własnej hali nie byli w dobrych nastrojach. Na pytanie, co się stało z zespołem, trener Marek Łukomski powiedział, że po dobrym początku nagle coś się zacięło przy rzutach. Potem wzrastała presja, ciążyła odpowiedzialność i widmo klęski zajrzało w oczy. Niestety, do niej doszło.

Przed drużyną Czarnych Panter wielkie wyzwanie. W najbliższą sobotę 18 listopada w hali Gryfia podejmować będą mistrza Polski, Stelmet BC Zielona Góra. O zwycięstwo nie będzie łatwo, ale niespodzianki się zdarzają. (opr. rkh)

Skomentuj