LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Bulwary żyją

0

Słupsk od lat 60. ubiegłego wieku odwrócony jest plecami do rzeki. Od dawna mówi się o jej przywróceniu miastu i jak do tej pory na mówieniu sprawa się kończy. Ale czy na pewno?

Słupia od wieków spełniała ważną rolę w życiu miasta. To nią spławiano do Ustki eksportowe towary Słupska, które potem wędrowały w świat z usteckiego portu. Cieszyła się też powodzeniem kajakarzy, jako że w niektórych miejscach swojej wędrówki przez Pomorze przybiera charakter rzeki górskiej. Od lat jednak miasto nie ma żadnego profitu z własnej rzeki. W poprzedniej dekadzie władze przygotowały projekty zagospodarowania bulwaru ks. Jerzego Popiełuszki, ale na skutek wojny polsko-polskiej pomiędzy ówczesnym prezydentem a radą miejską zostały one odrzucone i od tego czasu kwestia zagospodarowania brzegów rzeki pozostaje w sferze słownej. Natura jednak nie znosi próżni. Ludzie garną się do wody i chętnie nad nią przesiadują – najchętniej zaś wieczorami, w miejscach zasłoniętych przez drzewa, które dodatkowo odcinają światło ulicznych latarni. Dużym powodzeniem cieszy się brzeg Słupi przy ulicy Szarych Szeregów, dokładnie naprzeciwko pierwszego ogólniaka. Po fantach, na jakie można tam natrafić w następny dzień, można zobaczyć, jakie atrakcje mieli tam bywalcy poprzedniego wieczoru. W naszej ocenie jest to ewidentny dowód na to, jak potrzebna jest rzeka w życiu miasta, gdyż przynajmniej nad nią nie znikają bezpośrednie relacje międzyludzkie, wygaszane gdzie indziej ekranikami smartfonów.

A mówiąc poważnie – konkurs na zagospodarowanie i ożywienie brzegów rzeki zakończył się w lipcu 2015 roku zwycięstwem architektki z Lublina Eweliny Siestrzewitowskiej, za co otrzymała ona 60 tysięcy złotych nagrody. Jak wiadomo, w tym roku nasze miasto otrzymało potężne pieniądze od Zarządu Województwa Pomorskiego na zintegrowany program rewitalizacji. Obejmuje on również nadrzeczne bulwary, więc jest nadzieja, że projekt zostanie zrealizowany i żaden polityczny czynnik już tego nie zmieni. A do tego czasu bulwary będą żyły… swoim życiem.

Skomentuj